Nie tak wesoła stara Anglia

Festiwal Katowice Kultura Natura skończył się definitywnie, przed nami nowe zadania, całkiem inne koncerty i zgoła odmienne podróże operowe. Wróćmy jednak raz jeszcze do wspomnień. Znakomity RIAS Kammerchor wystąpił w Katowicach dwukrotnie: 17 maja w Requiem Tigrana Mansuriana, dzień wcześniej w programie a cappella, poświęconym muzyce angielskiej od Thomasa Tallisa po Henry’ego Purcella. Oto mój krótki szkic, zamieszczony w programie koncertu.

***

W 1485 roku skończyła się Wojna Dwóch Róż. Na polu bitwy pod Bosworth zginął król Ryszard III, ostatni z rodu Plantagenetów. Koronę przejął Henryk VII. W dziejach Anglii otworzył się nowy rozdział: blisko studwudziestoletni okres panowania Tudorów, z którym później skojarzono utopijne pojęcie „Merry Old England”: idylliczną wizję angielskości w stanie czystym, krainy dostatniej, pachnącej piwem i niedzielną pieczenią z szałwią. A przecież wojna zostawiła królestwo w opłakanym stanie. Kolejne starcia zbrojne, począwszy od wcześniejszej o trzydzieści lat potyczki pod St Albans, odebrały jej najlepszych synów.

Na szczęście Henryk VII – przy całej swej bezwzględności – okazał się jednym z najskuteczniejszych władców w historii Anglii. Od chwili wstąpienia na tron konsekwentnie prowadził politykę mającą celu nie tylko utrzymanie pokoju, ale i położenie fundamentów pod przyszłą koniunkturę gospodarczą. Wspierał muzykę, która stała się jednym z istotniejszych elementów edukacji szlachty i członków rodziny królewskiej. Jego syn Henryk VIII grał biegle na lutni, organach, fletach i harfie, komponował i sam wykonywał swoje pieśni. W skład jego stałej kapeli wchodzili przede wszystkim muzycy sprowadzeni z zagranicy: Włoch, Francji i Niderlandów. Za przykładem Henryka poszli następni Tudorowie: urodzony w Mechelen i wykształcony w Italii Philippe de Monte (1521-1603), którego twórczość porównywano z dokonaniami Orlanda di Lasso, przez kilka lat działał na dworze Marii I.

Thomas Tallis i William Byrd. Rycina włoska z końca XVII wieku.

Religijna twórczość wokalna w epoce Tudorów rozwijała się pod przemożnym wpływem szkoły franko-flamandzkiej i muzyki renesansu włoskiego. Thomas Tallis (1505-1585), weteran w służbie Henryka VIII, Edwarda VI, Marii I i Elżbiety I, który do końca życia pozostał „niezreformowanym rzymskim katolikiem”, przeszedł do annałów jako twórca słynnego czterdziestogłosowego motetu Spem in alium, powstałego około roku 1570 i zdradzającego pewne wpływy szkoły weneckiej. Z tego samego okresu pochodzą jednak inne arcydzieła, w których Tallis świadomie nawiązywał do polifonii flamandzkiej, podporządkowując melizmatykę i kontrapunkt retoryce tekstu. W motecie O nata lux krzyżują się rytmy, akcenty i skale. Dysonanse harmoniczne pojawiają się na słowach kluczowych dla teologii zbawienia. Każdy utwór Tallisa przeistaczał się w muzyczną debatę wiary i osobisty głos kompozytora w sprawie angielskiej reformacji.

Tallis i jego uczeń William Byrd (1539-1623) byli beneficjentami zagwarantowanego im przez Elżbietę monopolu na muzykę polifoniczną, połączonego z patentem na druk i edycję materiałów nutowych. Przywilej Tallisa obejmował prawo do publikowania utworów religijnych w dowolnym języku. Byrd poszedł kilka kroków dalej, asymilując na gruncie angielskim kontynentalną tradycję mszy i motetów i tworząc swoistą syntezę modeli obowiązujących po obydwu stronach Kanału. On także wytrwał do końca w katolicyzmie – być może dlatego jego utwory, począwszy od hymnu eucharystycznego Ave verum Corpus, skończywszy na lamencie-kołysance Lulla Lullaby, wzbudzają raczej skojarzenia z intymną modlitwą niż publiczną manifestacją wiary.

Cantica Sacra Richarda Deringa, strona tytułowa wydania z 1662 roku.

Inaczej już potoczyły się losy i drogi twórcze ich następców. Pierwsza fala reformacji w Anglii, poprzedzona rozwodem Henryka VIII z Katarzyną Aragońską, miała podłoże czysto polityczne. Prawdziwa reforma nastąpiła dopiero za rządów Edwarda. Po próbie przywrócenia katolicyzmu przez Marię nastąpił gwałtowny zwrot za panowania Elżbiety. O losie katolików przesądził wybuch wojny z Hiszpanią w 1588 roku: od tamtej pory upatrywano w nich zdrajców ojczyzny. Przeciwnicy Kościoła anglikańskiego zaczęli masowo opuszczać wyspę.

Peter Philips (1560-1628) zaczynał jako chórzysta w londyńskiej katedrze św. Pawła. W wieku 22 lat, już po święceniach kapłańskich, ruszył na wygnanie do Włoch przez Flandrię; zmarł ostatecznie w Brukseli. O pokolenie młodszy Richard Dering (1580-1630) spędził większość życia w Niderlandach Hiszpańskich. Obydwaj – co znamienne – pisali muzykę wokalną w stylu włoskim. Philips trzymał się bardziej konserwatywnych wzorców szkoły weneckiej, Dering podjął twórczy dialog z manierystami, między innymi Sigismondem d’India, co z czasem zaskarbiło mu opinię jednego z prekursorów angielskiego baroku.

Ten jednak dopiero miał nadejść, opóźniony przez trzy angielskie wojny domowe i okres rządów Cromwella. Rodził się w bólach, odrzucany przez zajęte konfliktem dwory, zbity z tropu swą odrębnością wobec Kontynentu. Wreszcie wychynął na świat w dobie restauracji Stuartów – prostszy i bardziej plebejski niż we Włoszech i Francji. A zarazem kruchy i targany sprzecznymi emocjami, jak przerażona Maria, matka Jezusa z The Blessed Virgin’s Expostulation Henry’ego Purcella (1659-1695) do tekstu Nahuma Tate’a. Angielski barok okazał się pogrobowcem pięknej i strasznej epoki Tudorów. Zmienił oblicze dopiero po klęsce dynastii Stuartów. Ale to już całkiem inna historia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *