{"id":1065,"date":"2016-02-06T21:03:36","date_gmt":"2016-02-06T20:03:36","guid":{"rendered":"http:\/\/atorod.pl\/?p=1065"},"modified":"2016-02-07T21:20:24","modified_gmt":"2016-02-07T20:20:24","slug":"terapia-malzenska-w-hadesie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atorod.pl\/?p=1065","title":{"rendered":"Terapia ma\u0142\u017ce\u0144ska w Hadesie"},"content":{"rendered":"<p>Tak si\u0119 niefortunnie z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce prapremiera i kolejne grudniowe spektakle <em>Orph\u00e9e<\/em> Dariusza Przybylskiego zbieg\u0142y si\u0119 z moim pobytem we Wroc\u0142awiu, styczniowe za\u015b &#8211; z wyjazdem na <em>Rusa\u0142k\u0119<\/em> w praskim Teatrze Narodowym. Poniewa\u017c nowa opera m\u0142odego polskiego kompozytora niepr\u0119dko wr\u00f3ci na scen\u0119 Warszawskiej Opery Kameralnej, a jego rzemios\u0142o ceni\u0119 sobie wysoko, zdecydowa\u0142am si\u0119 na ma\u0142e odst\u0119pstwo od upiornych zasad: przedstawi\u0119 Pa\u0144stwu gar\u015b\u0107 refleksji po zapoznaniu si\u0119 z rejestracj\u0105 wideo. Je\u015bli czego\u015b nie dopatrzy\u0142am b\u0105d\u017a nie dos\u0142ysza\u0142am, tym gorzej dla mnie, s\u0105dz\u0119 jednak, \u017ce mam prawo do sformu\u0142owania kilku opinii na podstawie dokumentalnego zapisu przedstawienia.<\/p>\n<p>Lista oper &#8222;orfickich&#8221; jest niemi\u0142osiernie d\u0142uga, otwieraj\u0105 j\u0105 wszak\u017ce trzy utwory kojarzone jednoznacznie z pocz\u0105tkami formy: <em>Euridice <\/em>Periego z 1600 roku i o dwa lata p\u00f3\u017aniejsza opera Cacciniego pod tym samym tytu\u0142em, przede wszystkim za\u015b <em>L&#8217;Orfeo<\/em> Monteverdiego, pierwsze niekwestionowane arcydzie\u0142o gatunku. Jeszcze wi\u0119cej powsta\u0142o ich w wieku XVIII, na czele z <em>Orpheusem<\/em> Telemanna, <em>Orfeo ed Euridice <\/em>Glucka i <em>L&#8217;anima del filosofo <\/em>Haydna. W XIX stuleciu \u015bwiat\u0142o dzienne ujrza\u0142 rozkoszny <em>Orfeusz w piekle<\/em> Offenbacha, swoista parodia Gluckowskiej opery seria. Mit od\u017cy\u0142 w XX wieku, mi\u0119dzy innymi w utworach Malipiera, K\u0159enka i Birtwistle&#8217;a &#8211; ten ostatni nie poprzesta\u0142 sk\u0105din\u0105d na <em>The Mask of Orpheus<\/em> z 1986 roku i dwadzie\u015bcia trzy lata p\u00f3\u017aniej skomponowa\u0142 kr\u00f3tk\u0105 oper\u0119 kameraln\u0105 <em>The Corridor<\/em>, pod tytu\u0142em nawi\u0105zuj\u0105cym do korytarza, kt\u00f3rym Orfeusz prowadzi\u0142 Eurydyk\u0119 ze \u015bwiata podziemi. W minionych kilkunastu latach doczekali\u015bmy si\u0119 mi\u0119dzy innymi <em>L&#8217;altra Euridice<\/em> Jonathana Dove&#8217;a na motywach Italo Calvino (gdzie narratorem historii jest Pluton), ameryka\u0144skiej opery folkowej o Wielkim Kryzysie (<em>Hadestown <\/em>Ana\u00efs Mitchell<em>) <\/em>i angielskiej &#8222;songstory&#8221; <em>Orfeas <\/em>Judge&#8217;a Smitha, kt\u00f3rej bohater jest wsp\u00f3\u0142czesnym rockmanem.<\/p>\n<p>O tyle to wszystko ciekawe, \u017ce dla staro\u017cytnych Grek\u00f3w Orfeusz by\u0142 przede wszystkim za\u0142o\u017cycielem i kap\u0142anem misteryjnych form kultu dionizyjskiego, na wp\u00f3\u0142 legendarnym \u015bpiewakiem i poet\u0105 (w jego istnienie w\u0105tpi\u0142 jedynie Arystoteles), zaklinaczem zwierz\u0105t, przyw\u00f3dc\u0105 ta\u0144cz\u0105cych drzew i kamieni, dla niekt\u00f3rych wynalazc\u0105 pisma, medycyny i rolnictwa, zdaniem innych, mi\u0119dzy innymi Strabona, podejrzanym czarownikiem i szarlatanem. Opowie\u015b\u0107 o jego uczuciu do Eurydyki &#8211; silniejszym ni\u017c \u015bmier\u0107 &#8211; nabra\u0142a rumie\u0144c\u00f3w dopiero w uj\u0119ciu Wergiliusza, kt\u00f3ry by\u0107 mo\u017ce nawi\u0105za\u0142 do innego mitu orfickiego, o zej\u015bciu w g\u0142\u0105b Tartaru i uwiedzeniu Hekate. O powodzeniu tej narracji w epoce nowo\u017cytnej przes\u0105dzi\u0142 te\u017c stosunek renesansowych intelektualist\u00f3w do Orfeusza, kt\u00f3rzy uznali trackiego p\u00f3\u0142boga za uosobienie natchnionego artysty. Mit w\u0119drowa\u0142 z nasz\u0105 kultur\u0105 przez wieki, nie tylko w muzyce. Ewoluowa\u0142, nabieraj\u0105c coraz to nowych znacze\u0144, zawsze jednak pe\u0142ni\u0142 rol\u0119 zwierciad\u0142a epoki &#8211; jak cho\u0107by w s\u0142ynnej <em>Trylogii orfickiej<\/em> Cocteau, zw\u0142aszcza w <em>Orph\u00e9e<\/em> z 1950 roku, gdzie protagonista pali gauloise&#8217;y, \u015amier\u0107 ma twarz Marii Casar\u00e8s i je\u017adzi czarnym rolls-roycem, a przes\u0142uchania w Hadesie przywodz\u0105 na my\u015bl mro\u017c\u0105ce krew w \u017cy\u0142ach skojarzenia z koszmarem niedawno minionej wojny.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/4xgn.jpeg\" rel=\"attachment wp-att-1066\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-1066\" src=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/4xgn-300x200.jpeg\" alt=\"4xgn\" width=\"300\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/4xgn-300x200.jpeg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/4xgn.jpeg 768w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Scena zbiorowa. Na pierwszym planie Barbara Zamek (Eurydyka). Fot. Jaros\u0142aw Budzy\u0144ski.<\/p>\n<p><em>Orfeusz<\/em> Przybylskiego i re\u017cyserki przedstawienia, zamieszka\u0142ej w Berlinie \u0141otyszki Margo Z\u0101l\u012bte &#8211; w za\u0142o\u017ceniu te\u017c mia\u0142 by\u0107 bohaterem naszych czas\u00f3w. I niewykluczone, \u017ce z punktu widzenia r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w obydwojga tw\u00f3rc\u00f3w &#8211; jest nim w istocie. Bo to cz\u0142owiek r\u00f3wnie s\u0142aby, niezdecydowany, niesk\u0142onny do autorefleksji i narcystyczny, jak wielu wsp\u00f3\u0142czesnych m\u0119\u017cczyzn, zagubionych w \u015bwiecie wielkiego miasta i przera\u017caj\u0105co silnych kobiet. W operze <em>Orph\u00e9e<\/em> zyska\u0142 trojak\u0105 to\u017csamo\u015b\u0107 &#8211; bohatera m\u0142odego, doros\u0142ego i starego (je\u015bli nie liczy\u0107 jego dw\u00f3ch <em>alter ego<\/em> w postaciach sze\u015bcioosobowego ch\u00f3ru i &#8222;g\u0142osu&#8221; akordeonu, realizowanego przez Macieja Fr\u0105ckiewicza), Eurydyka tymczasem jest jedna &#8211; i najwyra\u017aniej nie chce, \u017ceby m\u0105\u017c j\u0105 wyrwa\u0142 z piekielnych otch\u0142ani. Libretto jest niejednorodne, niesp\u00f3jne dramaturgicznie, chwilami pretensjonalne, i wzorem innych tekst\u00f3w ponowoczesnych nawi\u0105zuje do wielu porz\u0105dk\u00f3w dyskursu. Zbyt wielu. Kompozytor i re\u017cyserka odwo\u0142ali si\u0119 bowiem nie tylko do mitu orfickiego i jego licznych przetworze\u0144, lecz tak\u017ce &#8211; mi\u0119dzy innymi &#8211; do symboliki siedmiu grzech\u00f3w g\u0142\u00f3wnych i czterech p\u00f3r roku. W najlepszej wierze: cytaty z Pisma \u015awi\u0119tego wsp\u00f3\u0142graj\u0105 z aluzjami do muzyki Bacha, wo\u0142anie Orfeusza &#8222;C\u00f3\u017c mi po wio\u015bnie? Chc\u0119 si\u0119 upi\u0107 w trupa!&#8221; kojarzy si\u0119 jednoznacznie z <em>Das Lied von der Erde <\/em>Mahlera. A wszystko dlatego, \u017ce bohater opery Przybylskiego jest \u015bpiewakiem: by\u0107 mo\u017ce wybitnym solist\u0105, kt\u00f3ry te wszystkie dzie\u0142a Bacha, Verdiego i B\u00f3g wie, kogo jeszcze, ma w repertuarze, ale nie potrafi rozpozna\u0107 w nich w\u0142asnych uczu\u0107, nie umie nazwa\u0107 swoich emocji ani przenie\u015b\u0107 ich w relacj\u0119 z ukochan\u0105 \u017con\u0105. Groteskowy dialog protagonist\u00f3w przypomina pocz\u0105tki terapii ma\u0142\u017ce\u0144skiej u wzi\u0119tego psychologa. Orfeusz co\u015b tam gl\u0119dzi o mi\u0142o\u015bci do Eurydyki, kt\u00f3r\u0105 mylnie uto\u017csamia z infantyln\u0105 potrzeb\u0105 bycia ukochanym przez kogokolwiek, sfrustrowana Eurydyka marzy tylko o tym, \u017ceby m\u0105\u017c-niedorajda da\u0142 jej wreszcie \u015bwi\u0119ty spok\u00f3j i pozwoli\u0142 \u017cy\u0107 w\u0142asnym \u017cyciem.<\/p>\n<p>S\u0119k w tym, \u017ce trudno si\u0119 tego wszystkiego domy\u015bli\u0107 po jednorazowym kontakcie z utworem. Trzeba si\u0119 wczyta\u0107 w libretto, zacisn\u0105\u0107 z\u0119by i przebrn\u0105\u0107 przez wszystkie mielizny narracji, nade wszystko za\u015b &#8211; omin\u0105\u0107 szerokim \u0142ukiem komentarze odautorskie. Bo to nie jest &#8222;mroczna, 'faustowska&#8217; opowie\u015b\u0107 o rywalizacji cz\u0142owieka z bogami, kt\u00f3rych sam stworzy\u0142&#8221;, jak twierdzi Margo Z\u0101l\u012bte. To w sumie historia do\u015b\u0107 naiwna, jakich we wsp\u00f3\u0142czesnym niemieckim teatrze muzycznym naogl\u0105da\u0142am si\u0119 dziesi\u0105tki, cho\u0107by przy okazji kilkunastu ods\u0142on Maerzmusik i kilku innych festiwali organizowanych przez Berliner Festspiele. Historia ubrana w do\u015b\u0107 typow\u0105 dla tych przedsi\u0119wzi\u0119\u0107 szat\u0119 inscenizacyjn\u0105 &#8211; klarown\u0105, mi\u0142\u0105 dla oka, sprawnie operuj\u0105c\u0105 \u015bwiat\u0142em i ograniczon\u0105 palet\u0105 barw (autork\u0105 kostium\u00f3w jest Marlena Skoneczko, projekcje multimedialne przygotowa\u0142 Marek Zamojski). Z\u0101l\u012bte &#8211; absolwentka berli\u0144skiej Hochschule f\u00fcr Musik Hanns Eisler i stypendystka DAAD, stawia dopiero pierwsze kroki w dziedzinie re\u017cyserii operowej i idzie w ca\u0142kiem dobrym kierunku, wi\u0119c jej szumne deklaracje (&#8222;Specjalizuj\u0119 si\u0119 w podej\u015bciu interdyscyplinarnym, cz\u0119sto niekonwencjonalnym i ambitnym&#8221;) oraz imponuj\u0105ce z pozoru dossier (&#8222;Pracowa\u0142a jako re\u017cyser (&#8230;) m.in. w berli\u0144skich Staatsoper, Komische Oper oraz Deutsche Oper&#8221; &#8211; w rzeczywisto\u015bci by\u0142a tam asystentk\u0105 innych re\u017cyser\u00f3w i stworzy\u0142a kilka spektakli studenckich) wzbudzi\u0142y we mnie lekk\u0105 konsternacj\u0119. To z pewno\u015bci\u0105 bardzo zdolna dziewczyna i z ch\u0119ci\u0105 si\u0119 przekonam, jak poradzi sobie z wyre\u017cyserowaniem z\u0142o\u017conej, wielow\u0105tkowej narracji operowej na kt\u00f3rej\u015b z du\u017cych scen europejskich.<\/p>\n<p><em><a href=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/8540190-600-900.jpg\" rel=\"attachment wp-att-1067\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-1067\" src=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/8540190-600-900-200x300.jpg\" alt=\"8540190-600-900\" width=\"200\" height=\"300\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/8540190-600-900-200x300.jpg 200w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/8540190-600-900.jpg 600w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a><\/em><\/p>\n<p>Anna Radziejewska (Apollo). Fot. Jaros\u0142aw Budzy\u0144ski.<\/p>\n<p>Inaczej rzeczy si\u0119 maj\u0105 z muzyk\u0105 Dariusza Przybylskiego, kt\u00f3ry pod wzgl\u0119dem warsztatowym plasuje si\u0119 w \u015bcis\u0142ej czo\u0142\u00f3wce polskich kompozytor\u00f3w m\u0142odego pokolenia. Jego muzyka jest klarowna, pe\u0142na energii i wewn\u0119trznego \u017caru, a przy tym wolna od jakiejkolwiek hucpy. Ani to minimalizm, ani rozbuchany dramatycznie eklektyzm &#8211; raczej co\u015b po\u015brodku, w najlepszym tego s\u0142owa znaczeniu. S\u0142ycha\u0107 w tej partyturze odniesienia do tw\u00f3rc\u00f3w w Polsce niemodnych i nie zawsze rozumianych: Ligetiego, Rihma, ale te\u017c wczesnego Pendereckiego, z okresu, kiedy pisa\u0142 <em>Wymiary czasu i ciszy<\/em>, jak\u017ce dalekie od melodramatycznych gest\u00f3w jego najnowszej muzyki. S\u0142ycha\u0107 w niej zdolno\u015b\u0107 tw\u00f3rczego nawi\u0105zania do dorobku epok minionych (cho\u0107by w atonalnie prze\u0142amanej aluzji do madryga\u0142u Gesualda, uwydatnionej potraktowan\u0105 jak g\u0142os ludzki parti\u0105 akordeonu). S\u0142ycha\u0107 te\u017c umiej\u0119tno\u015b\u0107 &#8211; popart\u0105 sporym do\u015bwiadczeniem, bo to ju\u017c sz\u00f3sta opera tego kompozytora &#8211; pisania z my\u015bl\u0105 o mo\u017cliwo\u015bciach fizycznych i wyrazowych solist\u00f3w. W\u0142a\u015bciwie wszystkie partie s\u0105 na sw\u00f3j spos\u00f3b &#8222;przyjazne&#8221; \u015bpiewakom, kt\u00f3rzy okazali si\u0119 najmocniejszym ogniwem spektaklu (na czele z Ann\u0105 Radziejewsk\u0105 w brawurowej, &#8222;barokizuj\u0105cej&#8221; roli Apolla, Barbar\u0105 Zamek w partii Eurydyki, Robertem Gierlachem jako doros\u0142ym Orfeuszem i stylowym Witoldem \u017bo\u0142\u0105dkiewiczem, kt\u00f3ry wcieli\u0142 si\u0119 w Mnicha; rozczarowa\u0142 mnie histeryczny i nadmiernie rozwibrowany Jan Jakub Monowid w roli m\u0142odego protagonisty i Mateusz Zajdel w partii Hermesa, \u015bpiewanej zanadto szerokim i nie do ko\u0144ca opanowanym g\u0142osem). Sinfoniett\u0119 WOK z wyczuciem i dyscyplin\u0105 poprowadzi\u0142a Maja Metelska, dyrygentka niedawnej prapremiery <em>Olimpii z Gda\u0144ska <\/em>Krauzego w Operze Ba\u0142tyckiej. Nie\u017ale wypad\u0142 zesp\u00f3\u0142 wokalny proMODERN, cho\u0107 zw\u0142aszcza we fragmentach pastiszowych przyda\u0142oby si\u0119 troch\u0119 wi\u0119cej pewno\u015bci intonacyjnej i &#8222;okr\u0105g\u0142o\u015bci&#8221; brzmienia.<\/p>\n<p><em>Orph\u00e9e\u00a0<\/em>Przybylskiego &#8211; mimo ra\u017c\u0105cych niedoskona\u0142o\u015bci libretta i wt\u00f3rno\u015bci koncepcji inscenizacyjnej &#8211; jest niew\u0105tpliwie krokiem w dobrym kierunku. Dowodzi, \u017ce polscy kompozytorzy nie utracili ze szcz\u0119tem wiary w moc narracji operowej, w si\u0142\u0119 samej muzyki, niepodbudowanej szeregiem \u015brodk\u00f3w zaczerpni\u0119tych z innych porz\u0105dk\u00f3w sztuk performatywnych. Najwy\u017cszy czas rozejrze\u0107 si\u0119 za naprawd\u0119 no\u015bnym tematem, dobrze opowiedzian\u0105 histori\u0105 i wsp\u00f3\u0142prac\u0105 z rasowymi lud\u017ami teatru, kt\u00f3rzy zdo\u0142aj\u0105 wywie\u015b\u0107 swoj\u0105 koncepcj\u0119 z meandr\u00f3w dobrze skonstruowanej partytury. \u0141atwo nie b\u0119dzie, ale z pewno\u015bci\u0105 warto spr\u00f3bowa\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak si\u0119 niefortunnie z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce prapremiera i kolejne grudniowe spektakle Orph\u00e9e Dariusza Przybylskiego zbieg\u0142y si\u0119 z moim pobytem we Wroc\u0142awiu, styczniowe za\u015b &#8211; z wyjazdem na Rusa\u0142k\u0119 w praskim Teatrze Narodowym. Poniewa\u017c nowa opera m\u0142odego polskiego kompozytora niepr\u0119dko wr\u00f3ci na scen\u0119 Warszawskiej Opery Kameralnej, a jego rzemios\u0142o ceni\u0119 sobie wysoko, zdecydowa\u0142am si\u0119 na ma\u0142e odst\u0119pstwo &#8230; <span class=\"more\"><a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/atorod.pl\/?p=1065\">[Read more&#8230;]<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[7],"tags":[],"class_list":{"0":"entry","1":"post","2":"publish","3":"author-mangusta","4":"post-1065","6":"format-standard","7":"category-wedrowki-operowe"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1065","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1065"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1065\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1073,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1065\/revisions\/1073"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1065"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1065"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1065"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}