{"id":1879,"date":"2017-02-05T15:30:01","date_gmt":"2017-02-05T14:30:01","guid":{"rendered":"http:\/\/atorod.pl\/?p=1879"},"modified":"2017-02-06T10:23:06","modified_gmt":"2017-02-06T09:23:06","slug":"pogromcy-smokow-i-ludzi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atorod.pl\/?p=1879","title":{"rendered":"Pogromcy smok\u00f3w i ludzi"},"content":{"rendered":"<p>Nieraz ju\u017c dowiod\u0142am, nie tylko na tych \u0142amach, \u017ce jestem przekorna. Kiedy wszyscy ci\u0105gn\u0105 na p\u00f3\u0142noc, ja lec\u0119 na po\u0142udnie. Kiedy zachwycaj\u0105 si\u0119 kolejn\u0105 premier\u0105 w s\u0142ynnym teatrze, pod batut\u0105 dyrygenta zgarniaj\u0105cego wi\u0119kszo\u015b\u0107 nagr\u00f3d w presti\u017cowych konkursach, wsiadam w poci\u0105g albo samolot i wybieram si\u0119 w podr\u00f3\u017c do jakiej\u015b dziury, gdzie t\u0119 sam\u0105 oper\u0119 prowadzi kapelmistrz znany w\u0105skiej rzeszy wielbicieli, z udzia\u0142em m\u0142odych b\u0105d\u017a nies\u0142usznie lekcewa\u017conych \u015bpiewak\u00f3w. Odkrywam, zachwycam si\u0119, szukam nowych dozna\u0144, daj\u0119 si\u0119 porwa\u0107 nowym nurtom wykonawczym.<\/p>\n<p>Tym razem mam poczucie, \u017ce odrobin\u0119 przesadzi\u0142am. Zach\u0119cona sukcesem muzycznym <em>Walkirii <\/em>w Karlsruhe, postanowi\u0142am p\u00f3j\u015b\u0107 za ciosem i wpa\u015b\u0107 do Drezna na przedstawienie <em>Zygfryda <\/em>w re\u017cyserii Willy&#8217;ego Deckera, pod kierunkiem Christiana Thielemanna, po czym ruszy\u0107 do Aten, na spektakl <em>L<\/em><em>ohengrina\u00a0<\/em>w inscenizacji Antony&#8217;ego McDonalda, kt\u00f3ra po premierze w Welsh National Opera dwukrotnie zawita\u0142a do TW-ON i na przesz\u0142o dwa lata przycupn\u0119\u0142a gdzie\u015b w k\u0105cie, czekaj\u0105c na powt\u00f3rne odkrycie. Drezde\u0144ska Semperoper jest jednym z najlepszych teatr\u00f3w operowych w Niemczech i mekk\u0105 wagneromaniak\u00f3w, coraz bardziej rozczarowanych teatralnym poziomem produkcji w Bayreuth. Bilety na przysz\u0142oroczny, festiwalowy <em>Ring<\/em> w Dre\u017anie rozesz\u0142y si\u0119 pono\u0107 w kilkana\u015bcie godzin. Grecka Opera Narodowa &#8211; podobnie jak ca\u0142y kraj &#8211; zmaga si\u0119 ze skutkami kryzysu, kt\u00f3ry w ostatnich dniach dotkn\u0105\u0142 tak\u017ce kierownictwo teatru: na kilka miesi\u0119cy przed przeprowadzk\u0105 do nowej siedziby w <span lang=\"el\" xml:lang=\"el\">K\u00e9ntro Politismo\u00fa \u00cddryma St\u00e1vros Ni\u00e1rchos minister kultury Lydia Koniordou odsun\u0119\u0142a od steru dotychczasowego kierownika artystycznego Myrona Michailidisa i mianowa\u0142a jego nast\u0119pc\u0105 kompozytora Giorgosa Koumentakisa, kieruj\u0105cego przedtem ma\u0142\u0105 scen\u0105 Opery. <\/span><\/p>\n<p>Dawid i Goliat. Nie musz\u0119 chyba dodawa\u0107, \u017ce moje sympatie od pocz\u0105tku by\u0142y po stronie mniejszego i s\u0142abszego. Od lat mia\u0142am k\u0142opot z docenieniem rzemios\u0142a Thielemanna &#8211; artysty bez w\u0105tpienia sprawnego, lecz moim zdaniem wt\u00f3rnego, czerpi\u0105cego bezrefleksyjnie z tradycji niemieckiej dyrygentury po\u0142owy XX wieku. Jego interpretacje przypomina\u0142y mi ju\u017c to uj\u0119cia <span class=\"st\">Furtw\u00e4nglera, ju\u017c to Klemperera b\u0105d\u017a Karajana, brakowa\u0142o im wszak\u017ce indywidualnego rysu, co jednak istotniejsze &#8211; autentycznego prze\u017cycia, szczeg\u00f3lnego napi\u0119cia, kt\u00f3re wprowadza s\u0142uchaczy w trans i zoboj\u0119tnia na &#8222;nieludzkie&#8221; rozmiary partytur Wagnera. O umiej\u0119tno\u015bciach Michailidisa nie wiedzia\u0142am nic: poza tym, \u017ce urodzony na Krecie dyrygent odbiera\u0142 nauki w Hochschule der K\u00fcnste Berlin, dwa lata temu przygotowa\u0142 w Atenach <em>Tristana i Izold\u0119, <\/em>a w niedalekiej przysz\u0142o\u015bci szykuje si\u0119 pono\u0107 do wystawienia ca\u0142ego\u00a0<em>Pier\u015bcienia Nibelunga. <\/em> <\/span><\/p>\n<p>Moje drezde\u0144skie uprzedzenia zel\u017ca\u0142y ju\u017c w pierwszych taktach preludium do I aktu. Tamtejsza Staatskapelle &#8211; w por\u00f3wnaniu z zespo\u0142em z Zielonego Wzg\u00f3rza &#8211; gra d\u017awi\u0119kiem ja\u015bniejszym i mi\u0119kszym, zw\u0142aszcza w kwintecie, poza tym, ze wzgl\u0119du na specyfik\u0119 wn\u0119trza i kana\u0142u, bardziej ods\u0142oni\u0119tym i &#8222;bezbronnym&#8221;. Thielemann &#8211; w por\u00f3wnaniu z wcze\u015bniejszymi uj\u0119ciami <em>Zygfryda<\/em> z Bayreuth &#8211; prowadzi\u0142 orkiestr\u0119 w odrobin\u0119 ostrzejszych tempach. Cyzelowa\u0142 faktur\u0119 do ostatniego szczeg\u00f3\u0142u, sk\u0142ada\u0142 j\u0105 z misternie oszlifowanych i wypolerowanych okruch\u00f3w, wpasowanych na swoje miejsce niczym w antycznej mozaice. Wagner Thielemanna jest dzi\u015b czysty i klarowny, zgodny z wszelkimi regu\u0142ami sztuki budowania przekonuj\u0105cej wypowiedzi muzycznej. Jest w nim wznios\u0142o\u015b\u0107 i patos, s\u0105 intensywne, lecz trzymane w ryzach emocje, nie ma przyzwolenia na wy\u0142amanie si\u0119 z dyscypliny. M\u00f3wi\u0105c kr\u00f3tko, nie jest to m\u00f3j Wagner, kt\u00f3ry pod batut\u0105 B\u00f6hma albo Negusa potrafi rozla\u0107 si\u0119 jak ocean. Kwestia gustu. W pe\u0142ni zdaj\u0119 sobie spraw\u0119, \u017ce wspania\u0142e, przemy\u015blane interpretacje Drezde\u0144czyk\u00f3w plasuj\u0105 si\u0119 w najwy\u017cszym standardzie wykonawstwa wagnerowskiego. Je\u015bli wi\u0119c utyskuj\u0119, \u017ce w finale III aktu zabrak\u0142o mi owej skazy na powierzchni klejnotu, znamiennej rysy, kt\u00f3ra podkre\u015bli\u0142aby donios\u0142o\u015b\u0107 odkrycia przez Brunhild\u0119 i Zygfryda najpot\u0119\u017cniejszej i najbardziej pierwotnej emocji &#8211; strachu &#8211; to tylko dlatego, \u017ce w <em>Ringu <\/em>szukam nieco innych znacze\u0144 ni\u017c przyt\u0142aczaj\u0105ca wi\u0119kszo\u015b\u0107 &#8222;wagneryt\u00f3w&#8221;.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/csm_Siegfried_Szenenbild_c_Klaus_Gigga_2263_e16d584a3f.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-1885\" src=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/csm_Siegfried_Szenenbild_c_Klaus_Gigga_2263_e16d584a3f-300x150.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"150\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/csm_Siegfried_Szenenbild_c_Klaus_Gigga_2263_e16d584a3f-300x150.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/csm_Siegfried_Szenenbild_c_Klaus_Gigga_2263_e16d584a3f-768x384.jpg 768w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/csm_Siegfried_Szenenbild_c_Klaus_Gigga_2263_e16d584a3f.jpg 940w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Drezde\u0144ski <em>Zygfryd<\/em>. Stephen Gould i Nina Stemme (Brunhilda). Fot. Klaus Gigga.<\/p>\n<p>Czego jednak zabrak\u0142o mi w interpretacji Thielemanna, dosta\u0142am z nawi\u0105zk\u0105 w \u015bpiewie niemal wszystkich solist\u00f3w, na czele z niezawodnym, zyskuj\u0105cym z aktu na akt Stephenem Gouldem w partii tytu\u0142owej. Jego Tristan mnie nu\u017cy; jego Zygfryd &#8211; z\u0142ocisty w barwie, wy\u015bmienity intonacyjnie, cudownie ewoluuj\u0105cy od rozkapryszonego bachora do nami\u0119tnego, targanego w\u0105tpliwo\u015bciami kochanka &#8211; zachwyci\u0142 mnie bez reszty. Drugim bohaterem spektaklu okaza\u0142 si\u0119 Gerhard Siegel (Mime), fenomenalny aktorsko, brawurowy pod wzgl\u0119dem wokalnym, utwierdzaj\u0105cy w pewno\u015bci, \u017ce nie jest to rola dla \u015bpiewaka charakterystycznego, tylko dla wybitnego tenora, kt\u00f3ry zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c przej\u015b\u0107 wszystkie stopnie wagnerowskiego wtajemniczenia. Nina Stemme jest Brunhild\u0105 wcielon\u0105, prze\u017cyt\u0105 w ka\u017cdym calu, cho\u0107 jej przepi\u0119kny sopran dramatyczny straci\u0142 ju\u017c odrobin\u0119 dawnego blasku i nabra\u0142 zbyt szerokiego wibrata. Do dzi\u015b mam w uszach niebia\u0144ski \u015bpiew Le\u015bnego Ptaszka &#8211; m\u0142odziutka Finka Tuuli Takala tchn\u0119\u0142a we\u0144 ca\u0142\u0105 \u015bwie\u017co\u015b\u0107 i precyzj\u0119 swej mozartowskiej koloratury. Klas\u0119 sam\u0105 dla siebie pokaza\u0142a Christa Mayer w partii Erdy: mezzosopran z kontraltow\u0105 tessytur\u0105, idealnie wyr\u00f3wnany w rejestrach, przepi\u0119knie d\u017awi\u0119czny w dole skali. Rozczarowa\u0142 mnie tylko Markus Marquardt (W\u0119drowiec): kolejny w\u0142adca Walhalli, kt\u00f3remu nie dostawa\u0142o boskiego autorytetu, a w por\u00f3wnaniu z Renatusem <span class=\"st\"> M\u00e9sz\u00e1r<\/span>em, s\u0142yszanym niedawno w Karlsruhe &#8211; niezb\u0119dnej w tej roli muzykalno\u015bci.<\/p>\n<p>Legendarna ju\u017c inscenizacja Willy&#8217;ego Deckera (drezde\u0144ski <em>Ring <\/em>mia\u0142 premier\u0119 w 2001 roku) nie zestarza\u0142a si\u0119 ani na jot\u0119 i dowodzi poniek\u0105d zmarnowanego potencja\u0142u niemieckiej <em>Regieoper<\/em>. Mimo kilku pomys\u0142\u00f3w na granicy szar\u017cy &#8211; na czele z pluszowym misiem znalezionym w lesie przez Zygfryda &#8211; jest sp\u00f3jna, dopracowana koncepcyjnie, oszcz\u0119dna i szlachetna pod wzgl\u0119dem wizualnym (scenografia Wolfgang Gussmann), co jednak najistotniejsze, wierna tekstowi. Decker sprawnie lawiruje mi\u0119dzy ironi\u0105, patosem a tajemnic\u0105. Buduje sugestywne, osadzone w kontek\u015bcie znaki i obrazy, kt\u00f3re inni re\u017cyserzy od kilkunastu lat bezmy\u015blnie ma\u0142puj\u0105 w swoich produkcjach. M\u0105drze nawi\u0105zuje do tradycji: cho\u0107by w zapieraj\u0105cej dech w piersiach scenie walki Zygfryda ze smokiem: z\u0142o\u017conym z czarnych, pomalowanych fosforyzuj\u0105c\u0105 farb\u0105 plansz, animowanych przez niewidzialnych statyst\u00f3w. Podobn\u0105 z\u0142ud\u0119 tr\u00f3jwymiarowej rzeczywisto\u015bci, tyle \u017ce z udzia\u0142em \u017cywych mim\u00f3w, tworzy\u0142 w swoich spektaklach <span class=\"st\"> \u00c9tienne Decroux, jeden z pionier\u00f3w teatru fizycznego. <\/span><\/p>\n<p>Trzy dni po drezde\u0144skim <em>Zygfrydzie <\/em>wyl\u0105dowa\u0142am w Atenach, raczej z nadziej\u0105 sentymentalnego powrotu w \u015bwiat rozbuchanej wyobra\u017ani Antony&#8217;ego McDonalda, ni\u017c spodziewaj\u0105c si\u0119 wielkich dozna\u0144 muzycznych &#8211; poza Peterem Weddem, odtw\u00f3rc\u0105 roli Lohengrina, do tej pory nierozerwalnie z\u0142\u0105czonym z koprodukcj\u0105 Welsh National Opera i TW-ON. Zesp\u00f3\u0142 Greckiej Opery Narodowej wzi\u0105\u0142 byka za rogi z niew\u0105tpliwym zapa\u0142em, znacznie wi\u0119kszym ni\u017c muzycy warszawskiego teatru. Efekty ich pracy s\u0105 pod pewnymi wzgl\u0119dami imponuj\u0105ce, cho\u0107 da\u0142o si\u0119 odczu\u0107, \u017ce Michailidis stawia dopiero pierwsze kroki w wagnerowskim fachu. Szczeg\u00f3\u0142y orkiestrowe by\u0142y wprawdzie dopracowane, nie da\u0142o si\u0119 jednak zobaczy\u0107 lasu spoza tych wszystkich drzew. Ch\u00f3r dwoi\u0142 si\u0119 i troi\u0142, a mimo to gubi\u0142 si\u0119 w g\u0119stych fakturach, co odbi\u0142o si\u0119 zar\u00f3wno na intonacji, jak i retoryce przekazu. \u017beby u\u0142atwi\u0107 zadanie \u015bpiewakom, dyrygent par\u0142 naprz\u00f3d jak burza &#8211; kosztem sp\u00f3jno\u015bci narracji. By\u0142am na przedstawieniu z udzia\u0142em drugiej obsady, w kt\u00f3rej Telramund (Valentin Vasiliu) zawi\u00f3d\u0142 na ca\u0142ej linii, muzykalny i obdarzony pi\u0119knym basem Petros Magoulas (Henryk Ptasznik) w III akcie musia\u0142 ju\u017c przekrzykiwa\u0107 orkiestr\u0119, a do\u015bwiadczona, \u015bwietnie prowadz\u0105ca fraz\u0119 rumu\u0144ska sopranistka Iulia Isaev (Elza) w I akcie zbyt cz\u0119sto by\u0142a pod d\u017awi\u0119kiem i na dobr\u0105 spraw\u0119 do ko\u0144ca nie wesz\u0142a w rol\u0119. Nagrodzona huraganow\u0105 owacj\u0105 Julia Souglakou moim zdaniem stworzy\u0142a karykatur\u0119 postaci Ortrudy. \u015apiewaczka dysponuje wprawdzie rasowym, idealnym do tej partii <em>soprano falcon<\/em>, czyni ze\u0144 jednak w\u0105tpliwy u\u017cytek: stentorowe, wrzaskliwe g\u00f3ry, wycharczane z g\u0142\u0119bi trzewi d\u017awi\u0119ki w dolnym rejestrze i do\u015b\u0107 specyficzne podej\u015bcie do kwestii intonacyjnych z\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 w p\u0142aski, wr\u0119cz operetkowy obraz pod\u0142ej czarownicy. A przecie\u017c McDonald do\u0142o\u017cy\u0142 wszelkich stara\u0144, by \u017caden z bohater\u00f3w tego <em>Lohengrina <\/em>nie okaza\u0142 si\u0119 jednoznacznym diab\u0142em ani anio\u0142em.<\/p>\n<p><span class=\"mw-poem-indented\"><a href=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/16251769_1609023065790797_6758825806142894358_o.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-1886\" src=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/16251769_1609023065790797_6758825806142894358_o-300x200.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/16251769_1609023065790797_6758825806142894358_o-300x200.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/16251769_1609023065790797_6758825806142894358_o-768x512.jpg 768w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/16251769_1609023065790797_6758825806142894358_o-1024x683.jpg 1024w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/16251769_1609023065790797_6758825806142894358_o.jpg 1800w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/span><\/p>\n<p>Ate\u0144ski <em>Lohengrin. <\/em>Julia Souglakou (Ortruda) i Iulia Isaev (Elza). Fot. Vassilis Makris.<\/p>\n<p>I tak w\u0142a\u015bnie od pocz\u0105tku prowadzi\u0142 tytu\u0142owego bohatera tej okrutnej ba\u015bni, zamiast niez\u0142omnego rycerza w l\u015bni\u0105cej zbroi pr\u00f3buj\u0105c dostrzec w nim kruch\u0105 istot\u0119 z innego wymiaru, st\u0119sknion\u0105 za zwyk\u0142\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105, trac\u0105c\u0105 wszystko w starciu z bezduszn\u0105 ludzk\u0105 intryg\u0105, kt\u00f3rej sedna i tak nie potrafi dociec. Trzy lata temu Wedd by\u0142 idealnym wehiku\u0142em takiej koncepcji. Od tamtej pory jego g\u0142os zmieni\u0142 si\u0119 diametralnie. Na scen\u0119 wtargn\u0105\u0142 dumny wojownik, nadzieja Brabancji, w pe\u0142ni \u015bwiadom swej roli wybawca Elzy. Zszed\u0142 z niej rozjuszony p\u00f3\u0142b\u00f3g &#8211; w poczuciu niewype\u0142nionej misji. W intymnym epizodzie po\u017cegnania z \u0142ab\u0119dziem zabrak\u0142o czu\u0142o\u015bci, z duetu w III akcie wia\u0142o p\u00f3\u0142nocnym ch\u0142odem. Wedd odnalaz\u0142 si\u0119 w pe\u0142ni dopiero w <em>Gralserz\u00e4hlung<\/em>, jednej z pi\u0119kniejszych, o ile nie najpi\u0119kniejszej, jak\u0105 s\u0142ysza\u0142am w \u017cyciu. Spokojne, pe\u0142ne dostoje\u0144stwa &#8222;<span class=\"mw-poem-indented\">In fernem Land, unnahbar euren Schritten&#8221;, wyprowadzone g\u0142osem ju\u017c nie barytonowym, ale wr\u0119cz basowym w barwie, przymglone zachwytem &#8222;Allj\u00e4hrlich naht vom Himmel eine Taube&#8221;, gniewne &#8222;Sein Ritter ich&#8221;, w kt\u00f3rym m\u0142ode wino niemal\u017ce rozsadzi\u0142o stare buk\u0142aki &#8211; to tylko niekt\u00f3re elementy tej mistrzowsko poprowadzonej narracji, kt\u00f3ra zwie\u0144czy\u0142aby triumfalnie niejeden spektakl <em>Lohengrina<\/em> na \u015bwiatowych scenach. W poetyckiej, naznaczonej metafizycznym smutkiem inscenizacji McDonalda zabrzmia\u0142a cokolwiek nie na miejscu. Wedd ju\u017c z niej wyr\u00f3s\u0142. I w sumie to bardzo dobra wiadomo\u015b\u0107, bo znaczy, \u017ce dor\u00f3s\u0142 do ka\u017cdej innej. <\/span><\/p>\n<p>Podr\u00f3\u017ce kszta\u0142c\u0105, a czasem daj\u0105 nauczk\u0119. Nie wszystko, co ma\u0142e, jest pi\u0119kne. Nie wszystko, co du\u017ce, musi nie\u015b\u0107 z sob\u0105 przyt\u0142aczaj\u0105cy ci\u0119\u017car. Dop\u00f3ki muzyka zaskakuje, dop\u00f3ty warto jej s\u0142ucha\u0107. I wyci\u0105ga\u0107 wnioski.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nieraz ju\u017c dowiod\u0142am, nie tylko na tych \u0142amach, \u017ce jestem przekorna. Kiedy wszyscy ci\u0105gn\u0105 na p\u00f3\u0142noc, ja lec\u0119 na po\u0142udnie. Kiedy zachwycaj\u0105 si\u0119 kolejn\u0105 premier\u0105 w s\u0142ynnym teatrze, pod batut\u0105 dyrygenta zgarniaj\u0105cego wi\u0119kszo\u015b\u0107 nagr\u00f3d w presti\u017cowych konkursach, wsiadam w poci\u0105g albo samolot i wybieram si\u0119 w podr\u00f3\u017c do jakiej\u015b dziury, gdzie t\u0119 sam\u0105 oper\u0119 prowadzi &#8230; <span class=\"more\"><a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/atorod.pl\/?p=1879\">[Read more&#8230;]<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[7],"tags":[],"class_list":{"0":"entry","1":"post","2":"publish","3":"author-mangusta","4":"post-1879","6":"format-standard","7":"category-wedrowki-operowe"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1879","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1879"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1879\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1889,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1879\/revisions\/1889"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1879"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1879"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1879"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}