{"id":191,"date":"2014-12-20T00:41:50","date_gmt":"2014-12-19T23:41:50","guid":{"rendered":"http:\/\/atorod.pl\/?p=191"},"modified":"2015-01-16T14:37:53","modified_gmt":"2015-01-16T13:37:53","slug":"kochac-czyli-pozwolic-odejsc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atorod.pl\/?p=191","title":{"rendered":"Kocha\u0107, czyli pozwoli\u0107 odej\u015b\u0107"},"content":{"rendered":"<p>Zacznijmy mo\u017ce od tytu\u0142u, ilekro\u0107 bowiem <em>Der <\/em><em>Rosenkavalier<\/em> pojawia si\u0119 w polskim teatrze jako <em>Kawaler srebrnej r\u00f3\u017cy<\/em>, rozlegaj\u0105 si\u0119 &#8211; sk\u0105din\u0105d s\u0142uszne &#8211; g\u0142osy protestu. Taki przek\u0142ad nasuwa skojarzenia z Kawalerem Or\u0142a Bia\u0142ego, a przecie\u017c nie chodzi o \u017caden Order Srebrnej R\u00f3\u017cy. Niezadowoleni proponuj\u0105 w zamian <em>Kawalera z r\u00f3\u017c\u0105<\/em>, co moim zdaniem te\u017c nie jest propozycj\u0105 najszcz\u0119\u015bliwsz\u0105. Bo to kawaler nie tyle z r\u00f3\u017c\u0105, co &#8222;od r\u00f3\u017cy&#8221;, podobnie jak Rycerze s\u0105 Okr\u0105g\u0142ego Sto\u0142u, nie za\u015b z Okr\u0105g\u0142ym Sto\u0142em. I tak \u017ale, i tak niedobrze, bo Kawaler R\u00f3\u017cy brzmi nijak, a proponowany przez niekt\u00f3rych R\u00f3\u017cany Kawaler &#8211; zbyt wieloznacznie, a w konsekwencji pociesznie. Francuski ma swoje wdzi\u0119czne &#8222;\u00e0 la rose&#8221;, w angielszczy\u017anie ca\u0142kiem nie\u017ale siedzi <i>The Knight of the Rose <\/i>albo dookre\u015blaj\u0105ce <em><i>The Rose-Bearer,\u00a0<\/i><\/em>a mimo to na ca\u0142ym \u015bwiecie opera Ryszarda Straussa funkcjonuje pod tytu\u0142em oryginalnym. I nikomu to jako\u015b nie przeszkadza, podobnie jak nikogo w Polsce nie razi nienastr\u0119czaj\u0105ce specjalnych k\u0142opot\u00f3w translatorskich <i><span lang=\"it\" xml:lang=\"it\">Cos\u00ec fan tutte. <\/span><\/i><span lang=\"it\" xml:lang=\"it\">Tym bardziej dziwi kompulsywna potrzeba t\u0142umaczenia tytu\u0142\u00f3w nieprzet\u0142umaczalnych, co owocuje p\u00f3\u017aniej potworkami w rodzaju <em>Zapisk\u00f3w tego, kt\u00f3ry znikn\u0105\u0142. <\/em>Nie\u015bmia\u0142o wi\u0119c proponuj\u0119, \u017ceby darowa\u0107 sobie pr\u00f3\u017cny trud i nazywa\u0107 <em>Rosenkavaliera &#8211;\u00a0<\/em><em>Rosenkavalierem<\/em>.<br \/>\n<\/span><\/p>\n<p>Ekwiwalentu polskiego brak, mi\u0119dzy innymi dlatego, \u017ce &#8222;tradycja&#8221; nakazuj\u0105ca m\u0142odzie\u0144cowi wysokiego rodu zjawi\u0107 si\u0119 w domu panny i wr\u0119czy\u0107 jej srebrn\u0105 r\u00f3\u017c\u0119 w imieniu staraj\u0105cego si\u0119 o jej r\u0119k\u0119 fatyganta, jest wymys\u0142em tw\u00f3rc\u00f3w opery, kompozytora i wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cego z nim librecisty, Hugona von Hofmannsthala. Podobnie jak rozkoszny koncept, \u017ceby w partytur\u0119 dzie\u0142a, kt\u00f3rego akcja rozgrywa si\u0119 owszem, we Wiedniu, ale w latach 40. XVIII wieku, wple\u015b\u0107 zamaszyste wiede\u0144skie walce &#8211; i to jeszcze potraktowane symbolicznie, bo jako swoisty muzyczny sygna\u0142, \u017ce zaraz kto\u015b sk\u0142amie, kogo\u015b przechytrzy albo podszyje si\u0119 pod ca\u0142kiem inn\u0105 osob\u0119. Strauss po wielekro\u0107 napomina\u0142 Hofmannsthala, \u017ce oczekuje ode\u0144 tworzywa do wiede\u0144skiej komedii, nie do rubasznej berli\u0144skiej farsy. Obydwaj autorzy, tworz\u0105cy kolejne opery z podziwu godn\u0105 systematyczno\u015bci\u0105, zn\u00f3w postanowili zaskoczy\u0107 swoj\u0105 publiczno\u015b\u0107: po &#8222;dzikiej&#8221;, pe\u0142nej dysonans\u00f3w <em>Elektrze <\/em>(kt\u00f3ry\u015b z krytyk\u00f3w wyzna\u0142 po premierze, \u017ce musi natychmiast wr\u00f3ci\u0107 do domu i zagra\u0107 na fortepianie akord C-dur, bo straci\u0142 pewno\u015b\u0107, \u017ce co\u015b takiego istnieje), podsun\u0119li drezde\u0144skim bywalcom wyrafinowany, przewrotnie melodyjny obraz t\u0119sknoty modernist\u00f3w za eleganck\u0105 przesz\u0142o\u015bci\u0105. Z pe\u0142nym sukcesem: prapremier\u0119 wyre\u017cyserowa\u0142 ostatecznie jeden z najwi\u0119kszych tytan\u00f3w XX-wiecznego teatru Max Reinhardt, zast\u0105piwszy niedo\u015bwiadczonego koleg\u0119 po fachu, kt\u00f3ry nie poradzi\u0142 sobie z ustawieniem zbyt powik\u0142anej narracji. Rozentuzjazmowanych widz\u00f3w dowo\u017cono z Berlina specjalnymi poci\u0105gami. Za poka\u017ane dochody z przedstawie\u0144 Hoffmannsthal kupi\u0142 sobie pono\u0107 obraz Picassa. <em>Der Rosenkavalier<\/em> okaza\u0142 si\u0119 szczytowym osi\u0105gni\u0119ciem tandemu, najukocha\u0144sz\u0105 oper\u0105 samego Straussa, kt\u00f3ry mimo p\u00f3\u017aniejszych osi\u0105gni\u0119\u0107 uwa\u017ca\u0142 si\u0119 w pierwszym rz\u0119dzie za tw\u00f3rc\u0119 tego w\u0142a\u015bnie arcydzie\u0142a.<\/p>\n<p>Trudno sprosta\u0107 takiej legendzie, zw\u0142aszcza w teatrze chronicznie niedofinansowanym i w kraju, kt\u00f3ry raczej nie mo\u017ce si\u0119 poszczyci\u0107 bujn\u0105 tradycj\u0105 straussowsk\u0105. Ewa Michnik, dyrektor Opery Wroc\u0142awskiej, nie od dzi\u015b jednak s\u0142ynie z upodobania do tw\u00f3rczo\u015bci niemieckiego kompozytora, trudno wi\u0119c si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce wybra\u0142a <em>Rosenkavaliera<\/em> na pierwsz\u0105 &#8222;powa\u017cn\u0105&#8221; premier\u0119 sezonu. Re\u017cyseri\u0119 spektaklu, kt\u00f3ry zago\u015bci\u0142 w repertuarze 13 grudnia, powierzy\u0142a Szwajcarowi Georgowi Rooteringowi, kt\u00f3ry przygotowa\u0142 inscenizacj\u0119 wsp\u00f3lnie z Niemcem Lukasem Nollem (scenografia) i Ma\u0142gorzat\u0105 S\u0142oniowsk\u0105 (kostiumy). Wszyscy troje wsp\u00f3\u0142pracowali w 2011 roku przy wystawieniu wroc\u0142awskiego <em>Parsifala, <\/em>kt\u00f3ry mo\u017ce nie wprawi\u0142 krytyki w zachwyt, ale zostawi\u0142 j\u0105 w poczuciu obcowania z solidnym rzemios\u0142em. Podobnie by\u0142o przy Straussie: akcja toczy\u0142a si\u0119 wartko i w zgodzie z tekstem, oprawa sceniczna &#8211; w kt\u00f3rej pstrokacizn\u0119 rokoka pr\u00f3bowano, ze zmiennym skutkiem, prze\u0142ama\u0107 prostot\u0105 surowego detalu modernistycznego &#8211; sprzyja\u0142a \u015bpiewakom i pozwala\u0142a na du\u017c\u0105 swobod\u0119 gestu. Narracja troch\u0119 ugrz\u0119z\u0142a w III akcie, w scenie w podwiede\u0144skiej ober\u017cy, r\u00f3wnie\u017c dlatego, \u017ce scenograf niezbyt roztropnie ograniczy\u0142 wykonawcom przestrze\u0144 &#8211; nie wspominaj\u0105c ju\u017c o tym, \u017ce uplasowa\u0142 ich w kiczowatym wn\u0119trzu, kt\u00f3re nasun\u0119\u0142o mi nieodparte skojarzenia z ca\u0142kiem wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 karczm\u0105 przy autostradzie A2 &#8211; ca\u0142o\u015b\u0107 za\u015b &#8222;wzbogaci\u0142&#8221; abstrakcyjnymi projekcjami, jakby \u017cywcem wzi\u0119tymi z <em>Manon Lescaut <\/em>w re\u017cyserii Mariusza Treli\u0144skiego. Poza t\u0105 jedn\u0105 wpadk\u0105 sceny zbiorowe na og\u00f3\u0142 trzyma\u0142y si\u0119 kupy, a to niema\u0142y komplement, zw\u0142aszcza w odniesieniu do pandemonium, jakie towarzyszy porannej toalecie Marsza\u0142kowej w I akcie.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/Kawaler-1-108.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-193\" src=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/Kawaler-1-108-300x200.jpg\" alt=\"Kawaler 1 108\" width=\"300\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/Kawaler-1-108-300x200.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/Kawaler-1-108-1024x682.jpg 1024w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Scena z I aktu: Meagan Miller (Marsza\u0142kowa), Anna Bernacka (Oktawian) i Franz Hawlata (Baron Ochs). Fot. Marek Grotowski.<\/p>\n<p>Od strony orkiestrowej (pod batut\u0105 Ewy Michnik) rzecz wypad\u0142a ca\u0142kiem sk\u0142adnie, przynajmniej w og\u00f3lnym rozrachunku, bo preludium zapowiada\u0142o raczej katastrof\u0119: niezno\u015bnie rozwleczone tempa, ra\u017c\u0105ce dysproporcje mi\u0119dzy grupami smyczk\u00f3w i instrument\u00f3w d\u0119tych i og\u00f3lne &#8222;niepozbieranie&#8221; zespo\u0142u przywodzi\u0142y na my\u015bl wszystko, tylko nie muzyczn\u0105 ewokacj\u0119 intymnego zbli\u017cenia mi\u0119dzy Oktawianem a Marsza\u0142kow\u0105. Orkiestra nabiera\u0142a \u017cycia powoli, d\u0142u\u017cyzny towarzyszy\u0142y nam przez ca\u0142y I akt, ale p\u00f3\u017aniej posz\u0142o jak z p\u0142atka: fina\u0142 II aktu wypad\u0142 wr\u0119cz brawurowo. Jak mi p\u00f3\u017aniej doniesiono, na drugim przedstawieniu by\u0142o ju\u017c znacznie lepiej, wi\u0119c jest nadzieja, \u017ce z czasem si\u0119 &#8222;ule\u017cy&#8221; &#8211; Opera Wroc\u0142awska jest w ko\u0144cu teatrem repertuarowym z prawdziwego zdarzenia.<\/p>\n<p>W obsadzie premierowej zaja\u015bnia\u0142y dwie gwiazdy pierwszej wielko\u015bci: jedna oczywista, druga nieco mniej. Dos\u0142ownie w ostatniej chwili zaanonsowano, \u017ce w rol\u0119 nieokrzesanego Barona wcieli si\u0119 Franz Hawlata &#8211; Ochs modelowy, przez niekt\u00f3rych krytyk\u00f3w uwa\u017cany za najlepszego odtw\u00f3rc\u0119 tej partii na \u015bwiecie (w maju tego roku \u015bwi\u0119ci\u0142 triumfy w koncertowym wykonaniu <em>Rosenkavaliera <\/em>w Birmingham, pod batut\u0105 Andrisa Nelsonsa). To \u015bpiewak wybitny i znakomity aktor, obdarzony niepospolit\u0105 <em>vis comica<\/em>. Nie zgubi\u0142 \u017cadnej nuty, ani s\u0142ynnego dolnego Es, ani wysokich d\u017awi\u0119k\u00f3w (cho\u0107 w I akcie jeszcze troch\u0119 oszukiwa\u0142), ol\u015bniewa\u0142 pi\u0119knym g\u0142osem, fenomenaln\u0105 technik\u0105 i wybitn\u0105 muzykalno\u015bci\u0105, posta\u0107 stworzy\u0142 wyrazist\u0105 i nieodparcie \u015bmieszn\u0105. Nie jestem pewna, czy przypad\u0142by do gustu samemu Straussowi &#8211; jego kreacja mimo wszystko wi\u0119cej mia\u0142a z berli\u0144skiej farsy ni\u017c wiede\u0144skiej komedii &#8211; musz\u0119 jednak przyzna\u0107, \u017ce mnie podbi\u0142 bez reszty. W finale II aktu (&#8222;Ohne mich&#8221;) za\u015bmiewa\u0142am si\u0119 do \u0142ez.<\/p>\n<p>Gwiazd\u0105 mniej spodziewan\u0105 okaza\u0142a si\u0119 Anna Bernacka, kt\u00f3r\u0105 zachwyca\u0142am si\u0119 ju\u017c przy okazji warszawskiej <em>Sprawy Makropulos<\/em> (jej fenomenalna Krista by\u0142a jednym z niewielu jasnych punkt\u00f3w tego nieudanego muzycznie przedstawienia). Tym razem, opr\u00f3cz niepodwa\u017calnych walor\u00f3w g\u0142osowych, wykaza\u0142a si\u0119 wspania\u0142ym talentem aktorskim i rzadko spotykan\u0105 umiej\u0119tno\u015bci\u0105 wcielenia si\u0119 z r\u00f3wnym powodzeniem w role Oktawiana i jego &#8222;\u017ce\u0144skiego&#8221; <em>alter ego <\/em>Mariandel. Bernacka wie, o czym \u015bpiewa, wie, po co jest na scenie, \u015bwietnie wsp\u00f3\u0142pracuje z pozosta\u0142ymi wykonawcami i s\u0142ucha wskaz\u00f3wek re\u017cysera &#8211; w tym przypadku rozs\u0105dnych, dzi\u0119ki czemu uda\u0142o jej si\u0119 stworzy\u0107 nie jedn\u0105, a dwie pe\u0142nokrwiste postaci sceniczne, i to w pi\u0119trowej maskaradzie. Jak widz\u0119 z doboru r\u00f3l, \u015bpiewaczka dobrze si\u0119 czuje w rolach spodenkowych, do kt\u00f3rych predysponuje j\u0105 zreszt\u0105 pewien szczeg\u00f3lny rys w g\u0142osie: uwodzicielski, lekko chropawy &#8222;mat&#8221; w \u015brednicy, kt\u00f3ry nadaje mu androgyniczne, quasi-falsetowe brzmienie. Wr\u00f3\u017c\u0119 tej dziewczynie pi\u0119kn\u0105 karier\u0119, je\u015bli trafi w r\u0119ce rzutkiego mened\u017cera i b\u0119dzie rozs\u0105dnie budowa\u0107 sw\u00f3j repertuar.<\/p>\n<p>Niestety, zawiod\u0142a Meagan Miller w roli Marsza\u0142kowej, dysponuj\u0105ca g\u0142osem urodziwym (o czym mo\u017cna si\u0119 by\u0142o przekona\u0107 przy okazji wykonania <em>Ariadny na Naksos<\/em> w FN), ale niezno\u015bnie rozwibrowanym i niepewnym intonacyjnie, co niepokoi, bo to \u015bpiewaczka dopiero u progu kariery. Amerykance nie uda\u0142o si\u0119 te\u017c przekonuj\u0105co odmalowa\u0107 portretu psychologicznego swojej bohaterki: ani to starzej\u0105ca si\u0119 dama, kt\u00f3ra z godno\u015bci\u0105 wyrzeka si\u0119 m\u0142odszego kochanka, ani wci\u0105\u017c m\u0142oda pi\u0119kno\u015b\u0107 rezygnuj\u0105ca z pokusy zaw\u0142aszczenia kolejnej zabawki erotycznej. Ot, znudzona i odrobin\u0119 zaniedbana gospodyni domowa, pr\u00f3buj\u0105ca znale\u017a\u0107 si\u0119 w sytuacji, kt\u00f3ra troch\u0119\u00a0 j\u0105 przeros\u0142a. Wpadk\u0105 obsadow\u0105 okaza\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie\u017c Joanna Moskowicz w partii Zofii &#8211; g\u0142os zdecydowanie za du\u017cy, \u017ale kontrolowany, nie\u0142adny w barwie, co w po\u0142\u0105czeniu z niespecjaln\u0105 muzykalno\u015bci\u0105 dawa\u0142o czasem groteskowy efekt. Szczeg\u00f3lnie zirytowa\u0142a mnie w fina\u0142owym duecie z Oktawianem, kiedy z triumfem przeci\u0105gn\u0119\u0142a ostatni d\u017awi\u0119k o dobrych kilkana\u015bcie sekund, mimo \u017ce partnerce zabrak\u0142o ju\u017c oddechu. Tym w\u0142a\u015bnie r\u00f3\u017cni si\u0119 pusty popis od prawdziwego muzykowania w operze.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/Kawaler-1-429.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-197\" src=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/Kawaler-1-429-300x200.jpg\" alt=\"Kawaler 1 429\" width=\"300\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/Kawaler-1-429-300x200.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/Kawaler-1-429-1024x682.jpg 1024w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Scena zbiorowa z II aktu. Fot. Marek Grotowski.<\/p>\n<p>W partiach drugoplanowych bywa\u0142o r\u00f3\u017cnie &#8211; czasem nadspodziewanie dobrze, jak w przypadku \u015bwietnie poprowadzonej Anniny (Jadwiga Postro\u017cna), czasem bole\u015bnie \u017ale, co dotyczy mi\u0119dzy innymi arii W\u0142oskiego \u015apiewaka w wykonaniu Igora Stroina. Przecie\u017c to pastisz, nie parodia &#8211; piekielnie trudna aria mozartowska, w najlepszych inscenizacjach powierzana tenorom wybitnym, kt\u00f3rzy potrafi\u0105 jej sprosta\u0107 zar\u00f3wno pod wzgl\u0119dem czysto technicznym, jak i wyrazowym. Rozczarowa\u0142 mnie tak\u017ce Bogus\u0142aw Szynalski w roli Faninala: owszem, epizodycznej, co nie zmienia faktu, \u017ce t\u0119 posta\u0107 trzeba ukszta\u0142towa\u0107 g\u0142osem. Je\u015bli Faninal z trudem od\u015bpiewuje swoj\u0105 parti\u0119, je\u015bli Marsza\u0142kowa nie wchodzi z nim w przemy\u015blany dialog, frazy &#8222;Sind halt also, die jungen Leut&#8217;!&#8221; i przejmuj\u0105ce &#8222;Ja, ja&#8221; padaj\u0105 w pr\u00f3\u017cni\u0119. Bo to nie jest opera o triumfie m\u0142odzie\u0144czej mi\u0142o\u015bci. To rzecz &#8211; jak w tytule &#8211; o trudnej sztuce wybaczania i kochania ponad wszystko, w\u0142\u0105cznie z w\u0142asnym pragnieniem spe\u0142nienia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zacznijmy mo\u017ce od tytu\u0142u, ilekro\u0107 bowiem Der Rosenkavalier pojawia si\u0119 w polskim teatrze jako Kawaler srebrnej r\u00f3\u017cy, rozlegaj\u0105 si\u0119 &#8211; sk\u0105din\u0105d s\u0142uszne &#8211; g\u0142osy protestu. Taki przek\u0142ad nasuwa skojarzenia z Kawalerem Or\u0142a Bia\u0142ego, a przecie\u017c nie chodzi o \u017caden Order Srebrnej R\u00f3\u017cy. Niezadowoleni proponuj\u0105 w zamian Kawalera z r\u00f3\u017c\u0105, co moim zdaniem te\u017c nie jest &#8230; <span class=\"more\"><a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/atorod.pl\/?p=191\">[Read more&#8230;]<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[7],"tags":[],"class_list":{"0":"entry","1":"post","2":"publish","3":"author-mangusta","4":"post-191","6":"format-standard","7":"category-wedrowki-operowe"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/191","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=191"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/191\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":255,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/191\/revisions\/255"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=191"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=191"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=191"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}