{"id":2048,"date":"2017-04-29T01:35:54","date_gmt":"2017-04-28T23:35:54","guid":{"rendered":"http:\/\/atorod.pl\/?p=2048"},"modified":"2017-05-02T15:05:32","modified_gmt":"2017-05-02T13:05:32","slug":"nieszczesny-syn-parsifala","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atorod.pl\/?p=2048","title":{"rendered":"Nieszcz\u0119sny syn Parsifala"},"content":{"rendered":"<p>Malownicze nadre\u0144skie Krefeld &#8211; w XVIII stuleciu jeden z najpr\u0119\u017cniejszych o\u015brodk\u00f3w przemys\u0142u tekstylnego w Europie &#8211; czeka\u0142o na Rycerza z \u0141ab\u0119dziem niemal r\u00f3wnie d\u0142ugo, jak Warszawa. <em>Lohengrin<\/em> zainaugurowa\u0142 sezon 1952\/53 w \u015bwie\u017co otwartym gmachu Staatstheater, wzniesionym wed\u0142ug projektu Eugena Bertranda na fundamencie nieuko\u0144czonego teatru garnizonowego brytyjskich wojsk okupacyjnych. Prowizoryczny gmach mia\u0142 ulec dalszej rozbudowie, op\u00f3\u017anionej przez nag\u0142\u0105 \u015bmier\u0107 architekta. Obecn\u0105, p\u00f3\u017anomodernistyczn\u0105 form\u0119 nada\u0142 mu Gerhard Graubner, kt\u00f3ry wyposa\u017cy\u0142 go w charakterystyczn\u0105 tr\u00f3jwymiarow\u0105 fasad\u0119 z romboidalnych paneli szklanych, zachowuj\u0105c pierwotny projekt widowni i sceny. Teatr Graubnera otworzy\u0142 podwoje w styczniu 1963 roku, dwa lata po kolejnej inscenizacji <em>Lohengrina, <\/em>kt\u00f3ra utrzyma\u0142a si\u0119 na afiszu a\u017c do 1977 roku. Powr\u00f3t romantycznej opery Wagnera po czterdziestu latach nieobecno\u015bci anonsowano jako najwi\u0119ksze wydarzenie sezonu w Krefeld &#8211; z mojego punktu widzenia tym ciekawsze, \u017ce wy\u015bniony przez Elz\u0119 rycerz mia\u0142 przyby\u0107 w osobie tego samego \u015bpiewaka, kt\u00f3ry w kwietniu 2014 wcieli\u0142 si\u0119 w rol\u0119 Lohengrina w TW-ON. Peter Wedd zadebiutowa\u0142 w tej partii nieco wcze\u015bniej, w Narodowym Teatrze Morawsko-\u015al\u0105skim w Ostrawie, wi\u0119kszo\u015b\u0107 operoman\u00f3w kojarzy go jednak z poetyck\u0105, pe\u0142n\u0105 ukrytych sens\u00f3w inscenizacj\u0105 Antony&#8217;ego McDonalda. Przyszed\u0142 czas na zmian\u0119: trzeciego po wojnie <em>Lohengrina<\/em> w Krefeld wyre\u017cyserowa\u0142 Robert Lehmeier, do\u015bwiadczony cz\u0142owiek teatru muzycznego, dawny asystent Harry&#8217;ego Kupfera przy pracach nad <em>Ringiem <\/em>w Bayreuth w 1988 roku.<\/p>\n<p>Pierwsze zdj\u0119cia z pr\u00f3b zwiastowa\u0142y najgorsze: typow\u0105 niemieck\u0105 <em>Regieoper <\/em>z paniami w biurowych garsonkach, panami w trzycz\u0119\u015bciowych garniturach oraz tytu\u0142owym bohaterem w absurdalnym kostiumie rodem z taniego filmu science-fiction i z jeszcze bardziej absurdalnym r\u00f3\u017canym wiankiem na skroniach. Tymczasem inscenizacja Lehmeiera okaza\u0142a si\u0119 pod wieloma wzgl\u0119dami pi\u0119kn\u0105 katastrof\u0105. Odnios\u0142am wra\u017cenie, \u017ce re\u017cyser podj\u0105\u0142 karko\u0142omn\u0105 pr\u00f3b\u0119 dialogu z koncepcj\u0105 McDonalda &#8211; pr\u00f3b\u0119 w sumie nieudan\u0105, z kilkoma pomys\u0142ami daleko poza granic\u0105 szar\u017cy, zrealizowan\u0105 jednak w miar\u0119 konsekwentnie w ramach dw\u00f3ch r\u00f3wnoleg\u0142ych narracji: kryzysu w\u0142adzy w obliczu nadci\u0105gaj\u0105cego konfliktu i utraty z\u0142udze\u0144 dwojga niewinnych kochank\u00f3w. Lehmeier &#8211; we wsp\u00f3\u0142pracy ze scenografem Tomem Muschem &#8211; rozegra\u0142 swojego <em>Lohengrina <\/em>w przestrzeni umownej, niemniej inteligentnie zawieszonej mi\u0119dzy wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci\u0105 a \u015bwiatem \u015bredniowiecznej legendy. Zamek w Antwerpii wie\u0144cz\u0105 obronne krenela\u017ce, ale wystr\u00f3j pomieszczenia, w kt\u00f3rym odb\u0119dzie si\u0119 s\u0105d bo\u017cy nad Elz\u0105, przywo\u0142uje jednoznaczne skojarzenia z nowojorsk\u0105 siedzib\u0105 ONZ. Tapety na \u015bcianach i zawieszona w g\u0142\u0119bi kurtyna s\u0105 niemal dos\u0142ownym odwzorowaniem tkaniny projektu Else Poulsson, zdobi\u0105cej wn\u0119trze sali zgromadze\u0144 Rady Bezpiecze\u0144stwa. Niemal dos\u0142ownym, bo re\u017cyser i scenograf zast\u0105pili motyw trzech k\u0142os\u00f3w &#8211; symbolizuj\u0105cy nadziej\u0119 odrodzenia &#8211; przewrotn\u0105 wersj\u0105 kaduceusza, z dwoma w\u0119\u017cami owini\u0119tymi wok\u00f3\u0142 miecza. Formalne stroje dworzan i polowe mundury woj\u00f3w brabanckich ostro kontrastuj\u0105 z florystycznymi akcentami w ubiorach dwojga g\u0142\u00f3wnych protagonist\u00f3w, outsider\u00f3w r\u00f3wnie zagubionych w rzeczywisto\u015bci, jak ameryka\u0144skie dzieci-kwiaty na pierwszym festiwalu w Woodstock (kostiumy Ingeborg Bernerth). Wizualnie sk\u0142ada\u0142oby si\u0119 to w ca\u0142kiem przekonuj\u0105c\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107, gdyby nie groteskowy w swej brzydocie kombinezon Lohengrina, co najmniej do ko\u0144ca I aktu skutecznie odwracaj\u0105cy uwag\u0119 od p\u0142yn\u0105cego ze sceny \u015bpiewu.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0137.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-medium wp-image-2052\" src=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0137-300x200.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0137-300x200.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0137-768x512.jpg 768w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0137-1024x683.jpg 1024w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Scena z I aktu. W \u015brodku Izabela Matu\u0142a (Elza). Fot. Thomas Esser.<\/p>\n<p>Trzeba jednak Lehmeierowi przyzna\u0107, \u017ce ka\u017cd\u0105 z postaci poprowadzi\u0142 bardzo sprawnie i tchn\u0105\u0142 w ni\u0105 prawdziwe \u017cycie. Czy zgodnie z intencjami kompozytora, to ju\u017c ca\u0142kiem inna sprawa. McDonald tak\u017ce dokona\u0142 do\u015b\u0107 odwa\u017cnej reinterpretacji dzie\u0142a: jego Lohengrin zostawia Brabancji odczarowanego Gotfryda, kt\u00f3ry okazuje si\u0119 ca\u0142kiem niedojrza\u0142y do roli przyw\u00f3dcy i rozpoczyna \u015bmiertelnie niebezpieczn\u0105 zabaw\u0119 w wojn\u0119. Ale dopiero w finale. U Lehmeiera Henryk Ptasznik od pocz\u0105tku ma w nosie mi\u0142o\u015b\u0107 Elzy i Lohengrina &#8211; w tajemniczym przybyszu w srebrnej zbroi dostrzega wy\u0142\u0105cznie taktycznego sojusznika w nadci\u0105gaj\u0105cym konflikcie. Ko\u0144cowe wej\u015bcie Gotfryda z karabinem w gar\u015bci nie wywo\u0142uje zatem spodziewanego efektu. U McDonalda Lohengrin jest wzruszaj\u0105co nieporadny, spragniony mi\u0142o\u015bci, rozdarty mi\u0119dzy obowi\u0105zkiem rycerza a powinno\u015bci\u0105 m\u0119\u017ca. U Lehmeiera jest nieodrodnym synem Parsifala, i to z pierwszego aktu Wagnerowskiej opery. Naprawd\u0119 nic nie wie: ani co pocz\u0105\u0107 z mieczem, ani jak spe\u0142ni\u0107 oczekiwania tej dziwnej istoty, kt\u00f3ra przywo\u0142a\u0142a go z Monsalvat. Na d\u017awi\u0119kach preludium orkiestrowego rozgrywa si\u0119 pantomima: Elza traci z oczu ma\u0142ego Gotfryda, nosz\u0105cego taki sam kwietny wianek, jak p\u00f3\u017aniej Lohengrin, i pogr\u0105\u017ca si\u0119 w erotycznej fantazji o nagim m\u0142odzie\u0144cu z r\u00f3\u017cami na skroniach i ze l\u015bni\u0105cym mieczem w d\u0142oni. Przez ca\u0142y I akt trwa w stanie dziwnego otumanienia. Jej fantazja wreszcie si\u0119 spe\u0142nia, ale tylko pozornie. W dalszym toku akcji obserwujemy post\u0119puj\u0105ce rozczarowanie Elzy tajemniczym przybyszem, kt\u00f3ry najwyra\u017aniej nie nadaje si\u0119 ani do walki, ani do \u0142\u00f3\u017cka, ani do najzwyklejszej ludzkiej przyja\u017ani. Kiedy Lohengrin straci wianek (czyli postrada niewinno\u015b\u0107, zabijaj\u0105c Telramunda), Elza na powr\u00f3t odda si\u0119 marzeniom i przeka\u017ce zar\u00f3wno wianek, jak i miecz symbolicznej figurze kochanka, kt\u00f3ry zn\u00f3w pojawi si\u0119 w g\u0142\u0119bi sceny.<\/p>\n<p>A jednak to si\u0119 ogl\u0105da. Z gmatwaniny nadinterpretacji, interpretacji dyskusyjnych i po prostu b\u0142\u0119dnych wychwytuje si\u0119 par\u0119 scen brawurowych, kilka przepi\u0119knych skr\u00f3t\u00f3w teatralnych. Lehmeier dostrzeg\u0142 w Ortrudzie i Telramundzie postaci jeszcze tragiczniejsze, ni\u017c zasugerowa\u0142 McDonald. W tle ich zmowy w II akcie przewija si\u0119 autentyczna determinacja dwojga ludzi, kt\u00f3rzy musz\u0105 prowadzi\u0107 podw\u00f3jn\u0105 gr\u0119, by stan\u0105\u0107 w obronie swoich przekona\u0144. W p\u00f3\u017aniejszym dialogu Ortrudy z Elz\u0105 wyra\u017anie daje si\u0119 odczu\u0107 moment, kiedy \u017cona Telramunda si\u0119 \u0142amie i naprawd\u0119 wsp\u00f3\u0142czuje niefortunnej pannie m\u0142odej. W I akcie, tu\u017c przed wkroczeniem Lohengrina, skonsternowani ch\u00f3rzy\u015bci zaczynaj\u0105 dos\u0142ownie &#8222;ob\u0142azi\u0107&#8221; pi\u00f3rami: wyci\u0105gaj\u0105 je z w\u0142os\u00f3w i zakamark\u00f3w ubra\u0144, z obrzydzeniem strzepuj\u0105 z po\u0144czoch i but\u00f3w. \u015awietna metafora zaskoczenia granicz\u0105cego z panik\u0105, znacznie bardziej przekonuj\u0105ca ni\u017c ograne do nudno\u015bci wymachiwanie r\u0119kami nad g\u0142ow\u0105. W scenie nocy po\u015blubnej w III akcie Lohengrin pr\u00f3buje dopa\u015b\u0107 uciekaj\u0105c\u0105 przed nim Elz\u0119 i na chwil\u0119 mu si\u0119 udaje: w przera\u017caj\u0105cym ge\u015bcie unieruchomienia dzikiego zwierz\u0119cia, kt\u00f3re zastyga w jego u\u015bcisku jak sparali\u017cowane.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0374.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-medium wp-image-2053\" src=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0374-300x199.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"199\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0374-300x199.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0374-768x509.jpg 768w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0374-1024x679.jpg 1024w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Burzliwy duet Ortrudy (Eva Maria <span class=\"st\">G\u00fcnschmann<\/span>) i Telramunda (<span class=\"st\">Johannes Schw\u00e4rsky<\/span>). Fot. Thomas Esser.<\/p>\n<p>O ile jednak strona teatralna pozostawia\u0142a sporo do \u017cyczenia, o tyle warstwa muzyczna przesz\u0142a naj\u015bmielsze oczekiwania. Zesp\u00f3\u0142 Niederrheinische Sinfoniker pod batut\u0105 Esto\u0144czyka Mihkela <span class=\"st\">K\u00fctsona, od 2012 roku szefa artystycznego Theater Krefeld und M\u00f6nchengladbach, gra\u0142 z nerwem, w \u015bwietnie dobranych tempach, a przy tym subtelnie, cudownie mi\u0119kkim d\u017awi\u0119kiem, pi\u0119knie roz\u015bwietlaj\u0105c faktur\u0119, zw\u0142aszcza w partiach instrument\u00f3w d\u0119tych. Cztery \u015bci\u0105gni\u0119te z Bayreuth &#8222;K\u00f6nigs-Trompeten&#8221; w stroju C przyda\u0142y nale\u017cnej pot\u0119gi brzmienia fanfarom. Powi\u0119kszony ch\u00f3r imponowa\u0142 dykcj\u0105, klarown\u0105 emisj\u0105 i umiej\u0119tno\u015bci\u0105 r\u00f3\u017cnicowania dynamicznego frazy. W obsadzie solowej w\u0142a\u015bciwie nie by\u0142o s\u0142abych punkt\u00f3w, mo\u017ce poza Andrew Nolenem w partii Herolda, nie do\u015b\u0107 wyrazistym i cz\u0119sto niepewnym intonacyjnie. Matthias Wippich, obdarzony niezwykle urodziwym, bogatym w alikwoty basem (w barwie przypominaj\u0105cym troch\u0119 g\u0142os m\u0142odego Gottloba Fricka), przekonuj\u0105co wcieli\u0142 si\u0119 w rol\u0119 charyzmatycznego, a zarazem zdemoralizowanego Henryka Ptasznika. Johannes Schw\u00e4rsky stworzy\u0142 Telramunda z krwi i ko\u015bci: ju\u017c to aroganckiego, ju\u017c to demonicznego, czasem wstrz\u0105saj\u0105co bezradnego w starciu z rzeczywisto\u015bci\u0105. Jego g\u0119sty bas-baryton zdumiewa elastyczno\u015bci\u0105 i pot\u0119g\u0105 brzmienia &#8211; chwilami zbyt du\u017c\u0105, zw\u0142aszcza w duecie z Ev\u0105 Mari\u0105 G\u00fcnschmann, kt\u00f3ra dysponuje g\u0142\u0119bokim, \u015bwietnie wyr\u00f3wnanym w rejestrach, lecz w sumie do\u015b\u0107 delikatnym mezzosopranem. Pod wzgl\u0119dem aktorskim jej Ortruda okaza\u0142a si\u0119 majstersztykiem &#8211; gdyby \u015bpiewaczka potrafi\u0142a lepiej roz\u0142o\u017cy\u0107 si\u0142y i oszcz\u0119dzi\u0107 rezerwy na III akt, zbudowa\u0142aby posta\u0107 doskona\u0142\u0105 w ka\u017cdym calu.\u00a0 <\/span><\/p>\n<p>Wykonawcy dw\u00f3ch g\u0142\u00f3wnych partii byliby ozdob\u0105 ka\u017cdego przedstawienia <em>Lohengrina<\/em>: na dowolnej, nie tylko europejskiej scenie. Pisz\u0119 to z pe\u0142nym przekonaniem i tym wi\u0119ksz\u0105 przyjemno\u015bci\u0105, \u017ce parti\u0119 Elzy \u015bpiewa\u0142a Izabela Matu\u0142a, absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie, pami\u0119tna tytu\u0142owa Maria ze spektakli zapoznanego dzie\u0142a Romana Statkowskiego, przygotowanych w 2013 roku pod batut\u0105 \u0141ukasza Borowicza na scenie Opery Ba\u0142tyckiej. Jej sopran zawsze ujmowa\u0142 urod\u0105, specyficznie ciemn\u0105 barw\u0105 i mi\u0119kk\u0105, odrobin\u0119 &#8222;staro\u015bwieck\u0105&#8221; emisj\u0105. Teraz zyska\u0142 na szlachetno\u015bci, nabra\u0142 pewno\u015bci intonacyjnej i dramatycznego wyrazu, dzi\u0119ki czemu \u015bpiewaczce uda\u0142o si\u0119 zbudowa\u0107 posta\u0107 Elzy, kt\u00f3ra w toku narracji przechodzi zdumiewaj\u0105c\u0105 przemian\u0119 z bujaj\u0105cej w ob\u0142okach nastolatki w gorzko rozczarowan\u0105 kobiet\u0119. Peter Wedd, kt\u00f3ry trzy miesi\u0105ce wcze\u015bniej za\u015bpiewa\u0142 Lohengrina w Atenach g\u0142osem jak ze <em>Zmierzchu bog\u00f3w<\/em> &#8211; prawdziwie bohaterskim, wr\u0119cz przyt\u0142aczaj\u0105cym autorytetem &#8211; tym razem na powr\u00f3t odkry\u0142 w swej partii pok\u0142ady dojmuj\u0105cego liryzmu, popartego \u015bwietnie prowadzonym oddechem i wyczuciem frazy. Re\u017cyser postawi\u0142 przed nim trudne zadanie, wt\u0142oczywszy go w rol\u0119 zdezorientowanego bo\u017cego prostaczka &#8211; mimo to Wedd wybrn\u0105\u0142 z tej pr\u00f3by zwyci\u0119sko, udowadniaj\u0105c, \u017ce ju\u017c nie tylko panuje nad moc\u0105 swojego Heldentenoru, ale te\u017c umie r\u00f3\u017cnicowa\u0107 jego brzmienie. W <em>Lohengrinie <\/em>z Krefeld d\u017awi\u0119cza\u0142o w nim srebro, w Atenach stal, w <em>Walkirii <\/em>z Karlsruhe l\u015bni\u0105cy z\u0142otawym blaskiem mosi\u0105dz. To rzadki w dzisiejszym \u015bwiecie wokalistyki przypadek \u015bpiewaka, kt\u00f3ry identyfikuje si\u0119 ze swoimi bohaterami bez reszty i potrafi kszta\u0142towa\u0107 rol\u0119 \u015brodkami czysto muzycznymi.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0034-2.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-medium wp-image-2054\" src=\"http:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0034-2-300x190.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"190\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0034-2-300x190.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0034-2-768x487.jpg 768w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/DSC0034-2-1024x650.jpg 1024w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Fatalna w skutkach noc po\u015blubna. Izabela Matu\u0142a i Peter Wedd (Lohengrin). Fot. Thomas Esser.<\/p>\n<p>Gdyby inscenizacja Lehmeiera dor\u00f3wnywa\u0142a sp\u00f3jno\u015bci\u0105 d\u017awi\u0119kowej szacie <em>Lohengrina <\/em>z Krefeld, by\u0142abym najszcz\u0119\u015bliwszym krytykiem operowym na \u015bwiecie. Ale cud\u00f3w nie ma. Poniek\u0105d o tym mia\u0142 by\u0107 ten spektakl. \u017be dobro narod\u00f3w nie zale\u017cy od podejrzanych m\u0119\u017c\u00f3w opatrzno\u015bciowych. \u017be mi\u0142o\u015bci nie da si\u0119 zbudowa\u0107 na w\u0142asnych wyobra\u017ceniach o ukochanej osobie. \u017beby nie liczy\u0107 na objawienie, tylko cierpliwie wykuwa\u0107 sw\u00f3j los. Muzykom si\u0119 uda\u0142o. Re\u017cyser musi si\u0119 jeszcze przy\u0142o\u017cy\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Malownicze nadre\u0144skie Krefeld &#8211; w XVIII stuleciu jeden z najpr\u0119\u017cniejszych o\u015brodk\u00f3w przemys\u0142u tekstylnego w Europie &#8211; czeka\u0142o na Rycerza z \u0141ab\u0119dziem niemal r\u00f3wnie d\u0142ugo, jak Warszawa. Lohengrin zainaugurowa\u0142 sezon 1952\/53 w \u015bwie\u017co otwartym gmachu Staatstheater, wzniesionym wed\u0142ug projektu Eugena Bertranda na fundamencie nieuko\u0144czonego teatru garnizonowego brytyjskich wojsk okupacyjnych. Prowizoryczny gmach mia\u0142 ulec dalszej rozbudowie, op\u00f3\u017anionej &#8230; <span class=\"more\"><a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/atorod.pl\/?p=2048\">[Read more&#8230;]<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[7],"tags":[],"class_list":{"0":"entry","1":"post","2":"publish","3":"author-mangusta","4":"post-2048","6":"format-standard","7":"category-wedrowki-operowe"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2048","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2048"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2048\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2069,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2048\/revisions\/2069"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2048"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2048"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2048"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}