{"id":8126,"date":"2024-06-20T03:04:57","date_gmt":"2024-06-20T01:04:57","guid":{"rendered":"https:\/\/atorod.pl\/?p=8126"},"modified":"2024-06-20T20:35:14","modified_gmt":"2024-06-20T18:35:14","slug":"mistrz-i-eurydyka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atorod.pl\/?p=8126","title":{"rendered":"Mistrz i Eurydyka"},"content":{"rendered":"<p>Na pocz\u0105tku czerwca min\u0119\u0142o dok\u0142adnie siedemdziesi\u0105t lat od pierwszej pr\u00f3by wykonania <em>Orfeusza <\/em>na instrumentach historycznych: w ramach Wiener Festwochen, pod batut\u0105 Paula Hindemitha, oficjalnie z Wiener Symphoniker, w rzeczywisto\u015bci \u2013 z udzia\u0142em muzyk\u00f3w tej orkiestry, kt\u00f3rzy weszli w sk\u0142ad za\u0142o\u017conego rok wcze\u015bniej przez ma\u0142\u017ce\u0144stwo Harnoncourt\u00f3w, wci\u0105\u017c jeszcze \u201ebezimiennego\u201d zespo\u0142u Concentus Musicus Wien. W d\u0142ugiej podr\u00f3\u017cy arcydzie\u0142a Monteverdiego na sceny operowe ju\u017c wtedy pojawi\u0142y si\u0119 tropy szwajcarskie: wykonawcy korzystali z materia\u0142\u00f3w przygotowanych przez samego Hindemitha, kt\u00f3ry po wojnie obj\u0105\u0142 profesur\u0119 na Uniwersytecie Zuryskim. Tw\u00f3rc\u0105 skromnej inscenizacji na estradzie Konzerthausu by\u0142 Leopold Lindtberg, kt\u00f3ry w 1933 roku uciek\u0142 z Wiednia przed brunatn\u0105 rewolucj\u0105 i dotar\u0142 do Szwajcarii okr\u0119\u017cn\u0105 drog\u0105 przez Pary\u017c, Warszaw\u0119 i Tel Awiw.<\/p>\n<p>Zapis d\u017awi\u0119kowy tamtego wydarzenia z 1954 roku opublikowano zaledwie kilkana\u015bcie lat temu, zbyt p\u00f3\u017ano, by mi\u0142o\u015bnicy <em>Orfeusza \u00ad<\/em>\u2013 nawet ci najstarsi, wychowani na s\u0142ynnych nagraniach z Layosem Kozm\u0105 lub z Nigelem Rogersem \u2013 mogli potraktowa\u0107 je inaczej ni\u017c w kategoriach ciekawostki z epoki. Do historii przesz\u0142o jednak przedsi\u0119wzi\u0119cie Opernhaus Z\u00fcrich, zainicjowane wkr\u00f3tce po czterechsetnej rocznicy urodzin kompozytora i rozpocz\u0119te inscenizacj\u0105 <em>La favola d\u2019Orfeo<\/em>, kt\u00f3ra okaza\u0142a si\u0119 prawdziwym prze\u0142omem w dziejach utworu. Po pierwsze, ze wzgl\u0119du na koncepcj\u0119 teatraln\u0105 Jean-Pierre\u2019a Ponnelle\u2019a, kt\u00f3ra na d\u0142ugie lata wyznaczy\u0142a kanon inscenizacji oper barokowych. Po drugie, przez upami\u0119tnienie tej produkcji w filmie telewizyjnym, wydanym p\u00f3\u017aniej na p\u0142ytach DVD, dzi\u0119ki czemu zyskali\u015bmy dost\u0119p do najstarszej chronologicznie wideorejestracji <em>Orfeusza<\/em>. Po trzecie i najwa\u017cniejsze, ze wzgl\u0119du na kierownictwo muzyczne Nikolausa Harnoncourta, kt\u00f3ry podj\u0105\u0142 decyzj\u0119, by dla potrzeb cyklu Monteverdia\u0144skiego stworzy\u0107 osobny ansambl przy zespole zuryskiego teatru i skompletowa\u0107 obsady przede wszystkim z miejscowych artyst\u00f3w (w tytu\u0142owego \u015bpiewaka z Tracji wcieli\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas Philippe Huttenlocher, bodaj pierwszy barytonowy odtw\u00f3rca tej partii w dziejach wykonawstwa historycznego).<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_156.0x800.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-8127\" src=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_156.0x800-300x200.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_156.0x800-300x200.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_156.0x800-1024x683.jpg 1024w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_156.0x800-768x512.jpg 768w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_156.0x800.jpg 1200w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Scena zbiorowa z I aktu. Fot. Monika Rittershaus<\/p>\n<p>Nie b\u0119dzie zatem przesady w stwierdzeniu, \u017ce <em>Orfeusz <\/em>rozpocz\u0105\u0142 sw\u00f3j nowoczesny \u017cywot sceniczny w\u0142a\u015bnie w Zurychu. I jakkolwiek dzi\u015b oceniamy inscenizacje Ponnelle\u2019a \u2013 zdaniem malkontent\u00f3w dawno przebrzmia\u0142e, przez nie mniej licznych entuzjast\u00f3w wci\u0105\u017c traktowane jako wa\u017cny punkt odniesienia \u2013 nie spos\u00f3b unikn\u0105\u0107 por\u00f3wna\u0144 mi\u0119dzy pami\u0119tn\u0105 inicjatyw\u0105 z lat 70. a nowymi produkcjami oper Monteverdiego, kt\u00f3re od czasu obj\u0119cia dyrekcji Opernhaus Z\u00fcrich przez Andreasa Homokiego pojawiaj\u0105 si\u0119 regularnie na tamtejszej scenie. Po <em>Powrocie Ulissesa<\/em> w re\u017cyserii Willy\u2019ego Deckera i <em>Koronacji Poppei <\/em>w uj\u0119ciu Calixta Bieito przyszed\u0142 czas na <em>Orfeusza.<\/em> Pod najnowsz\u0105 premier\u0105 podpisa\u0142 si\u0119 Evgeny Titov, stosunkowo m\u0142ody absolwent petersburskiej Akademii Sztuki Teatralnej, kt\u00f3ry po kr\u00f3tkiej karierze aktorskiej w Rosji podj\u0105\u0142 studia w Reinhardt Seminar w Wiedniu i od tego czasu re\u017cyserowa\u0142 g\u0142\u00f3wnie spektakle dramatyczne. Jego do\u015bwiadczenia w teatrze operowym ograniczaj\u0105 si\u0119 do zaledwie kilku przedstawie\u0144, z kt\u00f3rych ubieg\u0142oroczna <em>Poppea <\/em>w Op\u00e9ra national du Rhin zosta\u0142a zgodnie skrytykowana za niezgodno\u015b\u0107 z koncepcj\u0105 muzyczn\u0105 Rapha\u00ebla Pichona.<\/p>\n<p>Z zuryskim <em>Orfeuszem <\/em>posz\u0142o o tyle gorzej, \u017ce rozjecha\u0142 si\u0119 z koncepcj\u0105 samego Monteverdiego. Titov osadzi\u0142 ca\u0142o\u015b\u0107 w jednolicie mrocznej scenerii (scenografia Chloe Lamford i Naomi Daboczi, kostiumy Annemarie Woods), czasem tylko roz\u015bwietlanej zimnym b\u0142yskiem stali, trupim \u015bwiat\u0142em jarzeni\u00f3wek i niebieskaw\u0105 po\u015bwiat\u0105 spowolnionych projekcji, przywodz\u0105cych na my\u015bl nieodparte skojarzenia ze snuj\u0105c\u0105 si\u0119 w ciemno\u015bciach ektoplazm\u0105. Orfeusz kopie gr\u00f3b ju\u017c w Prologu, Eurydyka przed \u015blubem podniesie si\u0119 z trumny, do kt\u00f3rej b\u0119dzie p\u00f3\u017aniej wraca\u0107 na tyle cz\u0119sto, by widzowie nabrali w\u0105tpliwo\u015bci, czy aby na pewno maj\u0105 do czynienia z istot\u0105 z krwi i ko\u015bci. Frenetyczna energia pierwszego aktu i pocz\u0105tku aktu drugiego \u2013 a\u017c do s\u0142\u00f3w \u201edopo il mal vie pi\u00f9 felice\u201d, po kt\u00f3rych nadchodzi Pos\u0142anka i Orfeusz przekonuje si\u0119 w najokrutniejszy mo\u017cliwy spos\u00f3b, \u017ce nie nale\u017cy wywo\u0142ywa\u0107 wilka z lasu \u2013 nie znajduje \u017cadnego odzwierciedlenia na scenie. Radosne pl\u0105sy pasterzy przybieraj\u0105 posta\u0107 groteskowych obrz\u0119d\u00f3w przed\u015blubnych \u2013 w ja\u0142owej czerni bazaltowych ska\u0142, z wyblak\u0142ymi kwiatami w m\u0119skich butonierkach i wielkimi sztucznymi owocami w miejsce bujno\u015bci \u0142\u0105k Tracji. Ja\u015bniej \u2013 paradoksalnie \u2013 robi si\u0119 dopiero po zej\u015bciu do Tartaru. \u015amier\u0107 jednak czai si\u0119 wsz\u0119dzie. Orfeusz, straciwszy po raz kolejny Eurydyk\u0119, by\u0107 mo\u017ce od pocz\u0105tku martw\u0105, trafia zn\u00f3w w t\u0119 sam\u0105 sceneri\u0119 z bia\u0142\u0105 trumn\u0105 i rozkopanym grobem. Zawezwany przez Apolla do nieba, oci\u0105ga si\u0119 chwil\u0119 zbyt d\u0142ugo. W ciemno\u015bciach wygaszonej sceny rozlega si\u0119 huk wystrza\u0142u.<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_199.0x800.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-8128\" src=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_199.0x800-300x200.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_199.0x800-300x200.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_199.0x800-1024x683.jpg 1024w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_199.0x800-768x512.jpg 768w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_199.0x800.jpg 1200w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Krystian Adam (Orfeusz). Fot. Monika Rittershaus<\/p>\n<p>W kuluarach toczy\u0142y si\u0119 dyskusje, czy re\u017cyser chcia\u0142 zmieni\u0107 Monteverdia\u0144sk\u0105 ba\u015b\u0144 o Orfeuszu w koszmarny sen samob\u00f3jcy, r\u00f3wnie koszmarn\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0119 w g\u0142\u0105b emocji towarzysz\u0105cych utracie, czy te\u017c uniwersaln\u0105 przypowie\u015b\u0107 o zgubnych konsekwencjach nadmiaru uczu\u0107. O\u015bmiel\u0119 si\u0119 wysun\u0105\u0107 jeszcze inn\u0105 hipotez\u0119: \u017ce Titov podj\u0105\u0142 nieudan\u0105, cho\u0107 momentami atrakcyjn\u0105 wizualnie pr\u00f3b\u0119 opowiedzenia historii Orfeusza przez pryzmat <em>Mistrza i Ma\u0142gorzaty <\/em>Bu\u0142hakowa. St\u0105d dziwne podobie\u0144stwo scen w I akcie do wielkiego balu u szatana. St\u0105d wszechobecny mrok inscenizacji, bo Mistrz nie zas\u0142u\u017cy\u0142 na \u015bwiat\u0142o\u015b\u0107, tylko na spok\u00f3j. St\u0105d podejrzanie mefistofeliczny wygl\u0105d Apolla w finale. Dlatego sugestia, \u017ce umrze\u0107 musz\u0105 oboje \u2013 Orfeusz i Eurydyka \u2013 \u017ceby odej\u015b\u0107 do innego \u015bwiata. Wszystko pi\u0119knie, tylko bez zwi\u0105zku z librettem Striggia i nieraz w ra\u017c\u0105cej sprzeczno\u015bci z muzyk\u0105.<\/p>\n<p>Ta za\u015b wybrzmia\u0142a w Zurychu z dostatecznym blaskiem, by wynagrodzi\u0107 wszelkie niedostatki inscenizacji Titova. W starannie dobranej obsadzie odznaczyli si\u0119 zw\u0142aszcza panowie: obdarzony szlachetnym i doskonale podpartym basem Mirco Palazzi w podw\u00f3jnej roli Charona i Plutona; do\u015bwiadczony brytyjski tenor Mark Milhofer w partii Apolla, dysponuj\u0105cy g\u0142osem jasnym i wyr\u00f3wnanym w rejestrach; a tak\u017ce ujmuj\u0105cy gi\u0119tko\u015bci\u0105 i swobod\u0105 frazy Massimo Altieri jako Pierwszy Pasterz. W\u015br\u00f3d g\u0142os\u00f3w \u017ce\u0144skich szczeg\u00f3ln\u0105 uwag\u0119 zwr\u00f3ci\u0142a Simone McIntosh, kt\u00f3rej kr\u0105g\u0142y i bogaty w alikwoty mezzosopran w r\u00f3wnym stopniu przekona\u0142 s\u0142uchaczy w partii Nadziei, jak i w skrajnie odmiennej pod wzgl\u0119dem wyrazowym roli Prozerpiny. Odrobin\u0119 rozczarowa\u0142a Miriam Kutrowatz, realizuj\u0105ca parti\u0119 Eurydyki jakby z dystansu, przez co nie zdo\u0142a\u0142a ukaza\u0107 w pe\u0142ni walor\u00f3w swego srebrzystego sopranu. Jos\u00e9 Maria Lo Monaco (Muzyka\/Pos\u0142anka\/Echo) mia\u0142a czasem k\u0142opot z pow\u015bci\u0105gni\u0119ciem zbyt szerokiego wibrata, poza tym jednak jej interpretacje wyr\u00f3\u017cnia\u0142y si\u0119 spor\u0105 muzykalno\u015bci\u0105 i wyczuciem stylu.<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_301.0x800.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-medium wp-image-8129\" src=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_301.0x800-300x200.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_301.0x800-300x200.jpg 300w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_301.0x800-1024x683.jpg 1024w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_301.0x800-768x512.jpg 768w, https:\/\/atorod.pl\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/orfeo_et_301.0x800.jpg 1200w\" sizes=\"auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Mark Milhofer (Apollo), Miriam Kutrowatz (Eurydyka) i Krystian Adam. Fot. Monika Rittershaus<\/p>\n<p>Rewelacj\u0105 zuryskiego przedstawienia okaza\u0142 si\u0119 jednak Krystian Adam w partii Orfeusza. Jego \u017carliwy tenor z ka\u017cdym kolejnym sezonem nabiera coraz pi\u0119kniejszego barytonowego odcienia w dolnym odcinku skali, nie trac\u0105c zarazem ani czysto\u015bci wysokich d\u017awi\u0119k\u00f3w, ani zdolno\u015bci dokonywania p\u0142ynnych przej\u015b\u0107 mi\u0119dzy rejestrami. Co jednak najistotniejsze, \u015bpiewak imponuje znakomit\u0105 w\u0142osk\u0105 dykcj\u0105, zrozumieniem tekstu i swobod\u0105 techniczn\u0105, dzi\u0119ki kt\u00f3rej niezmierzone bogactwo Monteverdia\u0144skich <em>ornamenti <\/em>i <em>abbellimenti <\/em>traci wszelkie znamiona pustego popisu i s\u0142u\u017cy wy\u0142\u0105cznie temu, czemu ma s\u0142u\u017cy\u0107, czyli podkre\u015bleniu zawartych w muzyce afekt\u00f3w. Nieobecno\u015b\u0107 <em>L&#8217;<\/em><em>Orfeo <\/em>w repertuarach polskich teatr\u00f3w operowych jest dla mnie coraz wi\u0119ksz\u0105 zagadk\u0105: z pewno\u015bci\u0105 nie mo\u017cemy ju\u017c si\u0119 t\u0142umaczy\u0107 brakiem godnego wykonawcy partii tytu\u0142owej.<\/p>\n<p>Pi\u0119knego obrazu ca\u0142o\u015bci dope\u0142ni\u0142 znakomicie przygotowany ch\u00f3r Z\u00fcrcher Sing-Akademie oraz orkiestra La Scintilla, od ponad dwudziestu lat kontynuuj\u0105ca tradycj\u0119 zapocz\u0105tkowan\u0105 w Opernhaus Z\u00fcrich przez Harnoncourta. Ca\u0142o\u015b\u0107 poprowadzi\u0142 Ottavio Dantone, korzystaj\u0105c ju\u017c po raz drugi z nowej edycji Bernarda Ticciego, przygotowanej z my\u015bl\u0105 o wcze\u015bniejszej produkcji w Lozannie, kt\u00f3rej premiera odby\u0142a si\u0119 w roku 2016. Tym razem zyska\u0142a wra\u017cliwszych i bardziej kompetentnych odtw\u00f3rc\u00f3w, co da\u0142o o sobie zna\u0107 ju\u017c w s\u0142ynnej Toccacie, wzbogaconej jasnym, mi\u0119kkim d\u017awi\u0119kiem barokowych cynk\u00f3w. Szkoda, \u017ce tej muzycznej energii nie da\u0142 si\u0119 porwa\u0107 re\u017cyser. Nie trac\u0119 jednak nadziei, \u017ce kiedy\u015b spe\u0142ni\u0105 si\u0119 s\u0142owa Bu\u0142hakowowskiej Ma\u0142gorzaty i wszystko b\u0119dzie tak, jak by\u0107 powinno.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na pocz\u0105tku czerwca min\u0119\u0142o dok\u0142adnie siedemdziesi\u0105t lat od pierwszej pr\u00f3by wykonania Orfeusza na instrumentach historycznych: w ramach Wiener Festwochen, pod batut\u0105 Paula Hindemitha, oficjalnie z Wiener Symphoniker, w rzeczywisto\u015bci \u2013 z udzia\u0142em muzyk\u00f3w tej orkiestry, kt\u00f3rzy weszli w sk\u0142ad za\u0142o\u017conego rok wcze\u015bniej przez ma\u0142\u017ce\u0144stwo Harnoncourt\u00f3w, wci\u0105\u017c jeszcze \u201ebezimiennego\u201d zespo\u0142u Concentus Musicus Wien. W d\u0142ugiej podr\u00f3\u017cy &#8230; <span class=\"more\"><a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/atorod.pl\/?p=8126\">[Read more&#8230;]<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[7],"tags":[],"class_list":["entry","post","publish","author-mangusta","post-8126","format-standard","category-wedrowki-operowe"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8126","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=8126"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8126\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8141,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8126\/revisions\/8141"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=8126"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=8126"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atorod.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=8126"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}