Muzyka bez uprzedzeń

Chciałam tym felietonem jeszcze raz złożyć Państwu życzenia na ten dziwny nowy rok, a tu doszły nas wieści o śmierci Pierre’a Bouleza. Młot został definitywnie bez Mistrza. Jak napisał mi przed chwilą Rafał Augustyn, „Zawsze się wtedy mówi ‚ostatni’… ale tak wygląda, że faktycznie z tej Potężnej Gromady – nie ma Beria, nie ma Nona, nie ma Stockhausena, nie ma Cartera, nie ma Ligetiego, nie ma Lutosa, nie ma Cage’a…”. Smutno. Wprawdzie Boulez był przekorny i zasłynął niejedną prowokacyjną wypowiedzią (wśród nich przypisywanym mu niesłusznie bonmotem o rozwiązaniu kłopotów z operą przez wysadzenie w powietrze wszystkich teatrów operowych – to w rzeczywistości kaczka dziennikarska, na co zwróciła mi uwagę Agnieszka Budzińska-Bennett), co nie zmienia faktu, że szereg jego kreacji dyrygenckich w dziedzinie opery przeszło do historii, jakkolwiek nie wszystkim przypadło do gustu. Jego sądy bywały ostre, wybory estetyczne – często niezrozumiałe, warto jednak pamiętać, że Boulez nikomu swoich wizji nie narzucał, nikogo na swój gust nie nawracał. Szanował swoich współpracowników, szanował swoich uczniów, szanował też słuchaczy. Zawsze podkreślał: JA tego nie lubię; MNIE się nie podoba. Wbrew pozorom był człowiekiem wolnym od uprzedzeń, czego dowiódł dobitnie w swojej własnej twórczości. Wielcy odchodzą, zostaje ich muzyka – trzeba mieć nadzieję, że będzie odtąd przedmiotem rzetelnej krytyki i równie rzetelnych analiz. (Tekst ukazał się w grudniowym numerze „Muzyki w Mieście”.)

Muzyka bez uprzedzeń

5 komentarzy

  1. Kan

    Pierre Boulez! Czy są jeszcze tacy ludzie? Pięknie napisał Upiór, że Młot został bez Mistrza. I kto teraz „spali” opery?

  2. Trzeba dołożyć wszelkich starań, żeby byli i rodzili się także w przyszłości. A ludzi sądzić nie po tym, co w żarliwości palną, ale po tym, czego w życiu dokonają. Amen.

  3. Kan

    Przeczytałem właśnie “Zacznij od oryginału” Doroty Kozińskiej w MwM o muzycznym kształceniu dziecka. Swoją drogą, to chyba każdy zaczynał od „Strasznego dworu” z nieodłączną nauką „siedź cicho!”. Inne narody miały większy wybór i dlatego lepiej śpiewają.
    Inną jeszcze, taką raczej darwinowską metodę przekonania do muzyki współczesnej stosował Nicolas Slonimsky: „Gdy Electra (imię córeczki) żądała butelki, siadałem natychmiast do fortepianu i grałem nokturn Chopina, zupełnie nie zwracając uwagi na jej krzyki. Po chwili robiłem przerwę, a potem grałem Opus 33a Schoenberga, które otwiera dodekafoniczne następstwo trzech wysoce dysonansowych akordów, po czym pędziłem podać jej butelkę. Twarz Electry rozpogadzała się, przestawała płakać i zaczynała z zadowoleniem ssać” („Słuch absolutny”).

    Poszukuję Slonimsky’ego „Lexicon of Musical Invective. Critical Assaults on Composers Since Beethoven’s Time”, może ktoś coś wie?

    • Co do „inne narody miały większy wybór i dlatego lepiej śpiewają” – mam wątpliwości, co tu jest jajkiem, a co kurą. Co do „Lexicon of Musical Invective” – żądać wszędzie. Jest na amazonie za niespełna dwadzieścia dolarów, można też ściągnąć z wielu miejsc wersję na czytniki.

      • Kan

        Za 20 dolców to każdy potrafi. Czytników nie lubię, bo mam paskudny zwyczaj pisania na marginesach, ale pewnie będę się musiał przemóc.
        Co do „narodów”, to słuchałem niejeden raz tych z prawej na mapie, i tych z dołu, i tych z lewej -nawet w knajpie lepiej śpiewają, że już nie wspomnę o nabożeństwach. Historia, szkolnictwo, repertuar? Mówię o wymiarze powszechnym, a nie o szlachetnych domowych wyjątkach. Teraz to się pewnie wszędzie glajszaltuje i tylko piekarze włoscy się wyróżniają.
        Kilka lat temu zadzwonił mi do drzwi człowiek z ofertą naostrzenia noży. Dałem mu, a ten bziii… na osełce i barytonem: Va, pensiero sull’ali dorate… To był chórzysta z opery, no nie powiem z której. Dałem mu do naostrzenia wszystko co miałem. Nawiasem mówiąc, stępił wszystko ale pięknie.
        I popieram Upiorowe „Zacznij od oryginału”, pewnie to jest najlepszy sposób. Metodę Slonimsky’ego wypróbowałem pod II Kwartet Feldmana , poskutkowało usypiająco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *