Victimae paschali laudes

„Był jasny, zimny dzień kwietniowy i zegary biły trzynastą” – zważywszy na to, co za oknem, tak mógłby zaczynać się mój kolejny wpis z życzeniami wielkanocnymi dla Czytelników. Tak jednak się składa, że to pierwsze zdanie dystopii Orwella Rok 1984 (w przekładzie Tomasza Mirkowicza), opowieści o końcu pewnego świata. Kilka dni temu skończył się kawałek mojego świata – przez pewien czas, nie wiadomo jak długi, nie usłyszą mnie Państwo ani w Dwójce, ani tym bardziej w Polskim Radiu Chopin. Ale nie warto rozpaczać, bo choć oświatą i sztuką zajmuje się już coś w rodzaju Ministerstwa Prawdy, nie musimy jeszcze prowadzić wojny, tym bardziej z ramienia Ministerstwa Pokoju. Na tym się skupmy w ten jasny, zimny czas. Róbmy swoje, ale też i coś więcej: swoje najwyraźniej przestało wystarczać. Obyśmy w przyszłych latach nie musieli sobie życzyć wolności i rychłego zakończenia wojny, tylko wiosny jak u mnie w kuchni, piękna, którego nie trzeba będzie odbudowywać ze zgliszcz, i prawdziwej, niezakłamanej miłości. Niech się spełni. Głowa do góry. Idźmy przed siebie z podniesionym czołem.

19 komentarzy

  1. Hebius

    W sumie takie prześladowania to plus do życiorysu i lekki powód do dumy :)
    Ale Dwójki i Trybunału szkoda. Oby było jeszcze do czego wrócić.

  2. Jarosław Lech

    Ministerstwa Pokoju jeszcze nie ma, ale to raczej z braku możliwości, bo chęci by się znalazły. Nie wyobrażam sobie dalszych obrad trybunału tak jakby nic się nie stało. Dwójka to był ostatni szaniec, zobaczymy czy polegnie z honorem. Ja tymczasem wracam do słuchania płyt, a do Dwójki dopiero, gdy Pani banicja się skończy, razem z całym tym cynicznym i obłudnym cyrkiem towarzyszącym oficjalnej narracji wokół katastrofy smoleńskiej (i nie tylko). Proszę przyjąć wyrazy szacunku od stałego czytelnika i słuchacza.

  3. Drodzy moi, Hebiusie i Jarosławie – takie czasy nastały, damy radę! A tak poważnie, bywa ciężko, dlatego tym bardziej cenię słowa otuchy. Dziękuję i serdeczności!

  4. Jagna i Michal

    Szanowna Pani Redaktor!
    Trudno wyrazić w kilku słowach gniew, oburzenie, smutek i rozczarowanie towarzyszące nam od momentu dowiedzenia się o tym, jak została Pani potraktowana! Wysoka Kultura obecna w Dwójce w tak wielu postaciach, była dla nas remedium na te trudne czasy i wydawało nam się, że w jakiś tajemniczy sposób tworzy ona pole magnetyczne chroniące wolność myśli i słowa. Utwierdził nas w tym powrót do Dwójki redaktora Marcina Majchrowskiego. Teraz jednak to przekonanie zostało wystawione na próbę po raz kolejny i jakże boleśnie: Pani głos i odważny sposób myślenia są Dwójce potrzebne!
    Niech po raz kolejny te tajemnicze moce Dwójki zadziałają i sprawią, że wróci Pani na antenę…
    Jeżeli potrzebne będzie także wsparcie słuchaczy, to jesteśmy gotowi!

  5. Leszek Wroński

    Szanowna Pani,

    chciałem bardzo podziękować za to, że współtworzyła Pani 'Trybunał”. Nie mogę uwierzyć w to, że tak wspaniały pomysł na audycję jest tak gorliwie niszczony. I z resztą ogólnie, że tak łatwo władzy przychodzi niszczenie Dwójki, naszego narodowego dobra.

    Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja regularnie Pani słuchać!

  6. Iwona

    Nie mam slow i nie mogę się z tym pogodzić. Trybunał bez Pani nie ma sensu, nie powinien dalej działać. Mam nadzieje spotkać Pani słowo czasem na łamach takich czy innych, ale to nie to samo co żywe słowo – TAKIE żywe słowo.
    Iwona

  7. Kan

    No nie, ledwom przyjechał, a tu takie rzeczy! Wotan? Wotan zniewolił był Erdę i spłodził z nią dziewięć Walkirii, a czy te wotanki mogą coś spłodzić? Szefostwu Dwójki udało się zaprzeczyć porzekadłu, że nie ma ludzi niezastąpionych – nieprawda, są, a imię im Dorota Kozińska! – ale za to pryncypałowie wciąż potwierdzają kopernikańską prawdę, że zły pieniądz wypiera dobry, bo jakoś nie widać w Dwójce żadnych ulepszeń.
    Nie korzystam z Fb i dopiero teraz poznałem wpis Upiora ale widzę, że lepiej bym tego nie wyraził, no bo jakże inaczej można nazwać tę polityczną paranoję!? A nawiasem mówiąc, Pani Dyrektor Dwójki, to jak to jest, czy poglądy są zabronione? A do tego wyrażane w prywatny bądź co bądź sposób? A poza tym, czy radio jest dla słuchaczy, czy na odwrót?
    Jako stary kombatant niegdysiejszych bojów o Dwójkę widzę, że trzeba znowu pod broń!
    Andrzej Kępiński

  8. M.N.

    Dołączam się do słów oburzenia i wielkiego rozczarowania – zwłaszcza, że Pani nieobecność dotyczy tak cennej pozycji w Dwójce, jak Trybunał. Właściwie w poprzednich wpisach napisano wszystko, co na ten temat powinno było być powiedziane ale – ponieważ słucham Pani od dawna i NIEZWYKLE CENIĘ – miałam potrzebę wyrażenia swego wsparcia. Próbuję wierzyć, że jeszcze przyjdzie czas powrotu do kształtu i pozycji Dwójki, jaką budowała przez lata i że znowu usłyszymy Pani zadziorny, prześmiewczy i nieszablonowy głos na antenie!
    Maja Nosowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.